
W okolicach Malborka trwa akcja służb wojskowych. Oględziny terenu prowadzone są w pobliżu lotniska 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Żuławce Sztumskiej. W działaniach uczestniczą śmigłowiec oraz patrole naziemne, które sprawdzają wskazany rejon zarówno z powietrza, jak i z ziemi.
Poszukiwania wzbudziły zainteresowanie, bo mówi się o niezidentyfikowanym obiekcie. Wojsko przekonuje jednak, że powód akcji jest inny i nie ma nic wspólnego z upadkiem czegokolwiek z powietrza.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, ppłk Jacek Goryszewski, wyjaśnił w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”, że działania nie są prowadzone w związku z upadkiem niezidentyfikowanego obiektu, a z zanikiem sygnału w systemach radiolokacyjnych. Zanik odnotowano we wtorek, więc oględziny trwają już drugi dzień.
- Chodzi o sygnał zgodny z kierunkiem oraz prędkością wiatru. Domniemamy, że mogło to być równie dobrze stado ptaków bądź balon meteorologiczny - powiedział Goryszewski.
Szef biura prasowego DORSZ zaznacza, że akcja ma charakter prewencyjny. Służby sprawdzają teren wskazany przez systemy radiolokacyjne, żeby ustalić, co wywołało odczyt. Według ustaleń gazety nie ma potwierdzenia, że cokolwiek uderzyło w ziemię.
To właśnie rejon Żuławki Sztumskiej, położony niedaleko Malborka, wskazały urządzenia radiolokacyjne. Na razie nie wiadomo, co dokładnie zniknęło z radarów. Wojsko nie wyklucza, że chodziło o zjawisko naturalne, na przykład stado ptaków albo balon meteorologiczny, dlatego sprawdza ten obszar.
Akcja rozpoczęła się po wtorkowym zaniku sygnału i trwa kolejny dzień. O sprawie napisał „Dziennik Bałtycki”, a jej opis opublikował Onet, który zapowiedział, że uzupełni informację o kolejne ustalenia. Nie podano, jak długo potrwają oględziny ani czy w rejonie lotniska znaleziono już cokolwiek.