← Newsy Veritop Świat

Albania przeżywa boom budowlany rękoma światowych gwiazd architektury, a protesty nie cichną

2 październik 2026 · 2 min czytania · Newsy Veritop
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Ponad 500 projektów i 60 światowych pracowni, wśród nich ani jedna albańska. Boom budowlany w Albanii wywołał protesty, które trwają już ponad 120 dni.

Za ponad 500 projektów w Albanii odpowiada sześćdziesiąt światowych pracowni architektonicznych - od skręconych wieżowców w Tiranie po nagradzane place publiczne i kurorty nadmorskie. Ani jedna z tych firm nie jest jednak albańska. Skalę przedsięwzięcia pokazuje księga „The Albanian Files” - liczy 800 stron, waży 2,2 kilograma i zawiera plany wszystkich inwestycji.

Część tej współpracy koordynuje grupa na WhatsAppie o nazwie „Albanian ArchArmy”, w której udziela się wielu najsłynniejszych architektów świata. Za transformacją stoi Edi Rama, premier Albanii od 2013 roku i z wykształcenia malarz. W przedmowie do księgi nazywa ją „cennym zapisem kulis” procesu, który „podnosi Albanię w sposób, którego nikt się nie spodziewał”.

Krytycy widzą w księdze materiał dowodowy - jeden z posłów opozycji nazwał ją „dymiącym pistoletem”. Zarzuty dotyczą nieprzejrzystego podejmowania decyzji, niszczenia dziedzictwa, przymusowych wysiedleń, ingerencji w chronione krajobrazy i roli albańskiej branży budowlanej w praniu pieniędzy dla zorganizowanej przestępczości.

Coraz większe emocje budzą same inwestycje. W czerwcu przed galą festiwalu architektury „Landscapes of Abundance” - z biletami do 200 euro, w kraju, w którym mediana pensji wynosi 700 euro - protestujący nieśli transparenty „Starchitects go home!” i „Where is the public?”. Wcześniej wielkie ogólnokrajowe protesty wybuchły z powodu planów przekształcenia rezerwatu przyrody Zvërnec i pobliskiej wyspy Sazan w luksusowy kurort, wspieranych przez rodzinę Trumpa. „Rewolucja flamingów”, jak nazwano ten ruch, trwa już ponad 120 dni, a wezwania do dymisji Ramy są coraz głośniejsze.

Lorin Kadiu, szef platformy śledczej Citizens.al, mówi wprost. „To uczucie jak życie w autokratycznym królestwie - nie chodzi tylko o brak przejrzystości, ale o to, że cały kraj musi być pomalowany tak, jak chce jedna osoba.” W liście otwartym rozdawanym podczas protestów architektów pytano, czy w Albanii korzystają z wolności robienia tego, co w ich własnych krajach byłoby zabronione, i nazywano to „art-washingiem polityki buldożerów”. Jeden z zapytanych odpowiedział, że nie robi w Albanii niczego, czego nie mógłby zrobić w innym kraju, dodając, że wolność w Albanii jest „kusząca”, a przez to odpowiedzialność większa.

Sam Rama zaczynał jako malarz - karierę polityczną budował jako burmistrz Tirany, gdzie w pierwszej dekadzie XXI wieku pomalował szare bloki z czasów komunizmu w tęczowe barwy i zdobył międzynarodowy rozgłos. Dziś część dawnych zwolenników uważa, że jego architektoniczne ambicje poszły za daleko. Wizje z księgi mówią zresztą same za siebie - w zatoce Gjipe, uchodzącej za ostatnią dziewiczą plażę południowej Albanii, holenderska pracownia MVRDV proponuje lustrzany hotel, który miałby rozpiąć się nad wąwozem, „jak klejnot na linii brzegowej”.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.