
Letnie upały, które w tym roku mocno dały się we znaki Europie, sprawiły, że pracownicy amerykańskiej firmy produkującej baterie odnotowali wzrost zamówień. Zamówienia płyną z kilku europejskich krajów, w których tegoroczne lato było wyjątkowo gorące.
Unigrid z San Diego sprzedaje dziewięciokilowatogodzinną baterię przeznaczoną do domów. Europejczycy, zmęczeni skwarem, najwyraźniej szukali sposobu na magazynowanie energii wtedy, gdy była dostępna z sieci po niższych stawkach. Dzięki temu mogli taniej korzystać z klimatyzacji właśnie z baterii, w najgorszym upale dnia. Energia z sieci była wtedy tańsza, a zmagazynowaną można było zużyć później.
– Mamy zapytania z Hiszpanii, Francji, Niemiec i Holandii – mówi Darren Tan, współzałożyciel i szef firmy. – Wysłaliśmy pierwszych sto egzemplarzy i spodziewamy się wysłać tysiąc przed końcem roku.
Bateria Unigrid to technologia dopiero wchodząca na rynek. To ogniwo sodowo-jonowe, a nie litowo-jonowe. Baterie sodowo-jonowe rozbudziły entuzjazm ekspertów od magazynowania energii, ponieważ mogą okazać się znacznie tańsze w budowie i eksploatacji od litowo-jonowych. Rzadziej też grozi im zapłon i powinny działać w szerszym zakresie temperatur, nawet przy spadkach do minus 40 stopni Celsjusza.
Trwa jednak spór o to, jaka konstrukcja baterii sodowo-jonowej jest najlepsza i najbezpieczniejsza. Co więcej, w ostatnich latach więcej niż jedna amerykańska firma działająca w tej dziedzinie poniosła porażkę.
Obecnie to Chiny przodują w produkcji ogniw sodowo-jonowych, więc amerykańscy konkurenci będą musieli mocno się postarać, żeby dotrzymać im kroku. Do zdobycia jest coś poważnego, czyli możliwość wytwarzania baterii w USA z surowców w stu procentach pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. W przypadku baterii litowo-jonowych jest inaczej, bo Chiny dominują zarówno w łańcuchu dostaw materiałów, jak i w samej produkcji.
Zdaniem Tana Chiny pomogły jego firmie wejść na rynek. Bateria Unigrid wykorzystuje obecnie ogniwa sodowo-jonowe wyprodukowane tam, a nie w USA. – Możemy przełączać się i wybierać, z którą baterią chcemy pracować – mówi Tan. Jak wyjaśnia, w przyszłości jego firma mogłaby pozyskiwać ogniwa ze Stanów Zjednoczonych, choć mogą one kosztować inaczej.
Jest jeszcze jedna kwestia. Bateria Unigrid zawiera w katodzie chrom-3. W baterii elektrony płyną od katody do anody podczas ładowania, a przy rozładowaniu, czyli dostarczaniu energii, w kierunku przeciwnym. Unigrid to jedna z amerykańskich firm, które chcą skorzystać z tej szansy.