
Rak płuc to w Polsce najczęstszy nowotwór i przyczyna ponad 20 procent wszystkich zgonów onkologicznych. Właśnie dlatego Narodowy Fundusz Zdrowia odchodzi od dotychczasowych rozwiązań i od drugiej połowy października uruchamia bezpłatny program profilaktyczny, na który czekaliśmy od lat. Schody zaczynają się dopiero na progu przychodni: pierwsze zapisy ruszą, gdy oddziały wojewódzkie rozstrzygną konkursy i podpiszą umowy z realizatorami.
Najważniejsze, że do badania nie potrzeba skierowania. Wystarczy zgłosić się do placówki mającej umowę z NFZ. W programie chodzi o osoby w wieku 55–74 lata z historią palenia wynoszącą co najmniej 20 paczkolat, czyli na przykład paczkę papierosów dziennie przez dwie dekady. Liczą się zarówno obecni palacze, jak i ci, którzy rzucili palenie nie wcześniej niż 15 lat temu. Nieco młodsze osoby, między 50. a 54. rokiem życia, też mogą wziąć udział, jeśli do historii palenia dochodzą dodatkowe czynniki ryzyka.
Ścieżka diagnostyczna obejmuje wizytę kwalifikującą, niskodawkową tomografię komputerową klatki piersiowej (NDTK) i konsultację, podczas której omawia się wyniki i ustala dalsze zalecenia. W razie potrzeby przewidziano również kontrolne badania NDTK. Świadczenia będą dostępne stacjonarnie i w trybie mobilnym, co ma ułatwić dostęp do diagnostyki mieszkańcom mniejszych miejscowości, z dala od dużych ośrodków.
Nowość polega też na braku limitów. NFZ zapłaci za każde wykonane badanie, więc ostateczna liczba przebadanych osób zależy wyłącznie od zainteresowania i możliwości placówek. W centrali Funduszu mówi się o co najmniej 32 realizatorach programu w całym kraju, z możliwością wzrostu nawet do 50. Roczny koszt przedsięwzięcia to około 16 milionów złotych, a w perspektywie dekady wydatki mogą sięgnąć 662 milionów złotych.
Skala problemu wciąż rośnie. Prognozy wskazują, że do 2029 roku liczba nowych przypadków raka płuc w Polsce może sięgnąć 32,5 tysiąca rocznie. Tymczasem – jak podkreślają eksperci – nowotwór wykryty we wczesnym stadium daje zupełnie inną szansę na wyleczenie. Polska wciąż wypada najgorzej w Europie pod względem wyników leczenia nowotworów właśnie dlatego, że pacjenci trafiają do lekarza za późno.
Eksperci przypominają przy okazji, że profilaktyka nie kończy się na płucach. W razie obciążenia genetycznego, gdy rak piersi występował w rodzinie, nawet młode kobiety powinny wykonać USG i badania genetyczne. Mammografię przesiewową wykonuje się obecnie między 45. a 74. rokiem życia, a kolonoskopię warto zrobić po pięćdziesiątce, przynajmniej raz na dziesięć lat. Nietypowe objawy, nagła utrata wagi czy kłopoty z przełykaniem to sygnały, których nie należy lekceważyć.
Lekarze podkreślają jedno: nawet jeśli na część badań trzeba poczekać w kolejce, warto się zapisać już teraz. Wykryta w porę zmiana może znacząco poprawić rokowania, a w przypadku wielu nowotworów wcześnie postawiona diagnoza oznacza niemal stuprocentową wyleczalność.