
Londyński tydzień mody zakończył się w poniedziałkowy wieczór pokazem Burberry. Główny projektant domu mody Daniel Lee zestawił charakterystyczny wzór w kratę z kontrastującymi kwiatowymi motywami i miękką skórą.
Przy kolekcji pracowała projektantka tkanin Celia Birtwell, która ręcznie malowała część projektów przygotowanych na wybieg, w tym trencze w kratę i swetry z uśmiechniętą buźką. Wśród najefektowniejszych propozycji znalazły się różowy płaszcz z wydętym dołem, trójwymiarowe kwiatowe zdobienia, płaszcz z nadrukiem Birtwell oraz okrycia w intensywnym błękicie i pomarańczu.
Na wybiegu pojawił się niespodziewanie Central Cee, który zadebiutował w denimie. W pierwszym rzędzie zasiedli między innymi Romeo Beckham, Skepta, Jonathan Bailey, Rosie Huntington-Whiteley, Chiwetel Ejiofor i Jason Statham. Burberry od lat przyciąga na swoje pokazy największe nazwiska brytyjskiej kultury, rywalizując z tygodniami mody w Nowym Jorku i Paryżu. W tym lecie firma po raz pierwszy od trzech lat odnotowała wzrost przychodów.
Tegoroczny tydzień mody upłynął pod znakiem powrotów i odnowy. Alexander McQueen, który po 25 latach pokazów w Paryżu przeniósł się do Londynu, zaprezentował kolekcję na sezon wiosna-lato 2027. Dyrektor kreatywny Seán McGirr wrócił do korzeni marki, wysyłając na wybieg diabelskie rogi, koronkowe gorsety i sukienki z czaszkami z kolczugi. Laura Weir, szefowa British Fashion Council, nazwała ten powrót „całkiem dużym wydarzeniem” dla brytyjskiej mody. Drugim powrotem było Mulberry, nieobecne przez dziewięć lat. Debiutancka kolekcja Christophera Kane'a skupiła się wokół torebki Baywater, a marka postawiła na skórę w postaci płaszczy, spódnic i mokasynów.
British Fashion Council chce, żeby londyński tydzień mody był czymś więcej niż wydarzeniem stolicy. W ramach inicjatywy Fashion Britain rada organizowała razem z LFW wydarzenia pop-up w Anglii, Walii i Szkocji, aby pokazać, że tegoroczna edycja jest „większa niż Londyn”. Irlandii Północnej nie było wśród tegorocznych lokalizacji, ale ma dołączyć w przyszłym roku. Według raportu Izby Gmin z 2022 roku ponad połowa, bo 51 procent, wartości ekonomicznej przemysłów kreatywnych powstawała w Londynie.
Szkocki projektant Charles Jeffrey, założyciel marki Loverboy, przekonuje, że droga do mody nie prowadzi wyłącznie przez stolicę. Mówi, że w różnych miastach dzieje się bardzo dobra edukacja, a on sam zaczynał w niewielkim studiu w londyńskim Dalston, korzystając z tanich sklepów z tkaninami, których dziś już prawie nie ma. Jego zdaniem materiał z małego sklepu w Manchesterze bywa nawet dziesięć razy tańszy. Weir mówi, że jej misją w tym sezonie było przywrócenie London Fashion Week rangi domu brytyjskiego designu oraz silnika kreatywności i wzrostu komercyjnego.