
Ceny diesla na brytyjskich stacjach paliw są blisko historycznego rekordu i wszystko wskazuje na to, że w najbliższy weekend zostanie on pobity. Średnia cena litra na pompie wynosi obecnie 198,32 pensa – wynika z danych organizacji kierowców RAC. Rekordowy wynik 199,09 pensa za litr padł 25 czerwca 2022 roku, po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Do tamtego poziomu brakuje więc mniej niż pensa.
Simon Williams, szef działu polityki w RAC, mówi wprost, że wynik z czerwca 2022 roku „zostanie niemal na pewno przekroczony w weekend”. Jego zdaniem sprzedawcy wciąż przenoszą na kierowców podwyżki, z którymi sami mają do czynienia, kupując nowe dostawy paliwa.
Za wzrostami stoją skutki wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Od siedmiu miesięcy konflikt poważnie zakłóca produkcję i transport ropy naftowej w regionie, przez co ceny paliw wytwarzanych z ropy mocno poszły w górę. Chwilowa ulga przyszła w czerwcu, gdy USA i Iran porozumiały się w sprawie ram umowy kończącej walki, ale gdy napięcia wróciły, ceny znów zaczęły rosnąć. Rynek reaguje na każdy sygnał – wieści o kolejnych starciach pchają cenę w górę, a nadzieje na zakończenie wojny ją obniżają.
Na to nakłada się rozwiązanie, które rozważa prezydent USA Donald Trump. Chodzi o zakaz sprzedaży diesla za granicę przez amerykańskich producentów. To odpowiedź na rosnące ceny diesla w samych Stanach Zjednoczonych. Gdyby taki zakaz wszedł w życie, cena paliwa w Wielkiej Brytanii mogłaby pójść jeszcze wyżej.
Ropa naftowa jest kluczowym składnikiem benzyny i diesla, więc wyższe koszty hurtowe oznaczają droższe tankowanie. Na cenę na pompie wpływa także popyt i moce rafineryjne. Analitycy wyliczają, że każdy wzrost ceny baryłki o 10 dolarów, czyli około 7,44 funta, podnosi cenę paliwa o mniej więcej 7 pensów za litr. Podwyżki hurtowe widać więc na stacjach dość szybko.
Od wybuchu wojny cena baryłki ropy Brent, czyli światowego punktu odniesienia dla hurtowych cen ropy, jest bardzo zmienna. Przed konfliktem baryłka kosztowała około 70 dolarów, w trakcie walk jej cena sięgnęła ponad 120 dolarów. Na początku lipca, po podpisaniu umowy ramowej, spadła z powrotem w okolice 70 dolarów. Wraz z powrotem napięć w regionie ceny paliw znów idą w górę.