← Newsy Veritop Świat

COP17 w Erywaniu pokaże, jak daleko światu do wyznaczonych na 2030 rok celów ochrony przyrody

27 październik 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, Beko
W Erywaniu trwa szczyt COP17. Raport ONZ nie pozostawia złudzeń – świat nie realizuje 22 z 23 celów ochrony przyrody na 2030 rok.

W Erywaniu, stolicy Armenii, trwa szczyt COP17 poświęcony różnorodności biologicznej. To pierwszy globalny przegląd postępów w realizacji Kunming-Montrealskich Globalnych Ram Różnorodności Biologicznej, czyli porozumienia zawartego w 2022 roku w Montrealu, które ma zatrzymać i odwrócić utratę przyrody do końca dekady.

Wnioski nie napawają optymizmem. Kluczowy raport ONZ, opublikowany przed szczytem, wskazuje, że w przypadku 22 z 23 celów kraje nie osiągają postępów. Autorzy piszą wprost, że ambitne założenia nie zostaną zrealizowane w terminie do 2030 roku, jeśli działania nie przyspieszą gwałtownie.

Same plany powstają równie powoli. Kraje miały przedstawić nowe strategie i plany działań na rzecz różnorodności biologicznej, znane jako NBSAP, do października 2024 roku, na start szczytu COP16. Zdążyło wtedy zaledwie 15 procent państw. Dziś nowe dokumenty złożyły 113 kraje, czyli 58 procent sygnatariuszy, podczas gdy rok wcześniej było ich 55.

Największym punktem spornym będą jednak pieniądze. Raport przygotowany przez Sekretariat Konwencji o różnorodności biologicznej stwierdza, że finansowanie ochrony przyrody znacznie odbiega od potrzeb i że kraje rozwinięte nie zamykają luki wynoszącej 200 miliardów dolarów. Specjalny fundusz ramowy na rzecz różnorodności biologicznej otrzymał od krajów rozwiniętych w ciągu dwóch lat mniej niż 140 milionów dolarów, a fundusz Cali zaledwie 6 tysięcy dolarów od firm prywatnych. Między 2020 a 2023 rokiem państwa zmobilizowały łącznie 186,4 miliarda dolarów, czyli średnio poniżej 50 miliardów rocznie. Tymczasem cel zakłada co najmniej 20 miliardów dolarów rocznie do 2025 roku i 30 miliardów do 2030 roku publicznego finansowania dla krajów rozwijających się.

António Guterres, sekretarz generalny ONZ, nie ukrywał ostrości sądów. Mówił, że brak postępów oznacza, iż wojna z przyrodą się nie skończyła, oraz że przyroda nie przetrwa na dobrych intencjach. Najmocniej zabrzmiało jednak zdanie o subsydiach. Dotowanie paliw kopalnych to dotowanie samobójstwa, stwierdził Guterres.

Bilans dotychczasowych zobowiązań jest surowy. Od 1992 roku, gdy w Rio de Janeiro powstała konwencja o różnorodności biologicznej, rządy nie zrealizowały ani jednego celu ONZ dotyczącego przyrody. Wielka Brytania, jedna z najgłośniejszych stron porozumienia z Montrealu, ma szansę wypełnić zaledwie trzy z 23 zobowiązań. Poprzedni szczyt w Cali w Kolumbii zakończył się bez porozumienia i wymagał dodatkowej rundy rozmów w Rzymie.

Coś jednak drgnęło. Według jednego z szacunków 27,5 procent terenów lądowych objęto ochroną jako rezerwaty, parki narodowe i inne obszary chronione. Problem w tym, że cel nie dotyczy wyłącznie tworzenia obszarów na papierze, lecz skutecznego zarządzania nimi, zwłaszcza na terenach kluczowych dla funkcjonowania ekosystemów.

Szczyt w Erywaniu potrwa do 30 października. Ministrowie środowiska, w tym Hambardzum Matevosyan z Armenii, muszą zdecydować, co zrobić z narastającymi opóźnieniami.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.