← Newsy Veritop Świat

Rosyjscy hakerzy sparaliżowali norweski parlament. Przyznali się na Telegramie

15 wrzesień 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: FAL
Norweski parlament padł ofiarą rosyjskiego cyberataku. Hakerzy przeciążali serwery Stortingu przez dwa dni, a do operacji przyznali się na Telegramie. To zemsta za umowę z Ukrainą.

Norweski parlament, czyli Storting, padł w tym tygodniu ofiarą poważnego cyberataku. Do operacji przyznali się rosyjscy hakerzy, którzy o swoim udziale poinformowali na komunikatorze Telegram. Atak rozpoczął się w poniedziałek po południu i polegał na dosłownym przeciążeniu infrastruktury parlamentu sztucznie generowanym ruchem. Serwery nie wytrzymały naporu – zakłócona została praca oficjalnej strony internetowej Stortingu.

Problemy techniczne ciągnęły się również we wtorek. Szef działu IT parlamentu Bjarne Oestby przyznawał wprost, że strony wciąż sprawiają kłopoty i trwają prace stabilizujące. To nie była jednorazowa, krótka awaria, tylko kilkudniowa walka z naporem danych.

Za atakiem mają stać prorosyjscy hakerzy z grupy Server Killers. Pod koniec sierpnia ogłosili na Telegramie „cyberwojnę” przeciwko Norwegii, tłumacząc ją zemstą za umowę o współpracy obronnej podpisaną z Ukrainą 23 sierpnia. Geopolityczne napięcia w ten sposób przenoszą się do świata cyfrowego – zamiast czołgów, wojnę prowadzi się przeciążonymi serwerami.

To nie pierwszy raz, kiedy Storting pada celem rosyjskich hakerów. Niemal dokładnie sześć lat temu, w sierpniu 2020 roku, parlament też został zaatakowany. Wówczas cyberprzestępcy przejęli część kont pocztowych parlamentarzystów i pracowników, wykradając dane osobowe, bankowe, informacje o podróżach oraz dokumenty związane z pracami izby. Norweski kontrwywiad PST powiązał tamten incydent z grupą Fancy Bear, która działa na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

W tym samym czasie Norwegia ma na głowie jeszcze jedną sprawę dotyczącą bezpieczeństwa. Policja i kontrwywiad przeszukały we wtorek siedzibę Telenora, największego operatora telekomunikacyjnego w kraju. Śledztwo dotyczy podejrzeń o współudział firmy w zbrodniach przeciwko ludzkości w Mjanmie – chodzi między innymi o przekazywanie juncie danych klientów. Według śledczych Telenor przez ponad rok po wojskowym zamachu stanu z lutego 2021 roku wielokrotnie udostępniał reżimowi dane telekomunikacyjne użytkowników, wiedząc, że mogą posłużyć do identyfikowania i zatrzymywania przeciwników władzy.

Oba te wątki pokazują, jak duża presja spoczywa teraz na państwach Północy, jeśli chodzi o odporność cyfrową i kontrolę nad tym, co dzieje się z danymi obywateli. Norwegia, kraj liczący niewiele ponad pięć milionów mieszkańców, mierzy się jednocześnie z agresją ze strony Rosji i z pytaniami o odpowiedzialność własnego, państwowego giganta telekomunikacyjnego.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.