← Newsy Veritop Świat

Zwolnieni liderzy indyjskiego ruchu „karaluchów” zapowiadają dalsze protesty w Delhi

12 październik 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Zwolnieni liderzy ruchu „karaluchów” nie zamierzają się wycofać – w Delhi trwa drugi dzień protestów, a policja zatrzymała setki osób.

W niedzielę w Delhi trwał drugi dzień protestów. Na ulicach stolicy Indii rozstawiono tysiące funkcjonariuszy, a drogi zablokowano barierkami. Policja zatrzymała kolejne setki osób, a dzień wcześniej, jak podają media, zatrzymano i zwolniono około siedmiu tysięcy demonstrantów. Ruch Cockroach Janta Party (CJP), który zwołał demonstracje, zapowiedział, że nie przerwie protestu.

Cockroach Janta Party to internetowy ruch satyryczny prowadzony przez pokolenie Z, który narodził się w maju. Wtedy to prezes Sądu Najwyższego Indii porównał część bezrobotnych młodych ludzi do „karaluchów”, co dało ruchowi nazwę. CJP nie jest zarejestrowaną partią polityczną w Indiach, domaga się jednak reform wyborczych na kilka miesięcy przed kluczowymi wyborami stanowymi. Chce też dymisji szefa indyjskiej Komisji Wyborczej Gyanesha Kumara w związku z zarzutami manipulowania spisami wyborczymi, które odrzucają zarówno Komisja Wyborcza, jak i partia BJP. Z kolei wielotygodniowe protesty CJP w Delhi w sprawie reform edukacji zakończyły się dopiero w lipcu, po dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana.

Policja w Delhi nie zgodziła się na organizację demonstracji, ale CJP zapowiedziała, że i tak się odbędzie. Liderzy ruchu przylecieli do Delhi w sobotę i chwilę później zostali zatrzymani. Ruch opublikował w mediach społecznościowych nagranie z zatrzymania swojego założyciela, Abhijeeta Dipke, oraz innych liderów. Zatrzymanych wywożono autokarami – na nagraniach słychać, jak protestujący uderzają w szyby pojazdów.

W niedzielę rano sąd zwolnił Abhijeeta Dipke oraz dwóch innych czołowych działaczy – Saurava Dasa i Ashutosha Rankę. Zostali wypuszczeni pod warunkiem, że przez rok nie będą zakłócać porządku publicznego – poinformowała policja. W pierwszych komentarzach po zwolnieniu Dipke oświadczył, że „CJP ani się nie wycofa, ani nie da się zastraszyć”. W jednym z wpisów w serwisie X stwierdził, że Modi jako premier jest wstydem dla Indii, a w innym przekazał, że jedzie do rodzinnej wsi na pogrzeb babci, która zmarła w czasie jego zatrzymania.

Ranka i Das przekonywali na konferencji prasowej, że warunek zwolnienia nie odbiera im prawa do protestu. „Pokojowy protest jest naszym prawem konstytucyjnym, a Jantar Mantar to wyznaczone miejsce do protestowania, więc ten warunek nie oznacza, że nie możemy protestować pokojowo” – mówił Ranka.

Protesty w Delhi są odbierane jako jedno z największych wyzwań dla 12-letnich rządów premiera Narendry Modi.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.