← Newsy Veritop Polska

Dramat w kopalni Szczygłowice. Nie żyje 38-letni górnik, który pracował pod ziemią od 2009 roku

18 wrzesień 2026 · 1 min czytania ·
Zdjęcie: CC BY-SA 4.0
Do tragedii doszło w czwartek rano w likwidowanej ścianie wydobywczej, ponad 650 metrów pod ziemią. Górnik zmarł mimo kilkudziesięciu minut reanimacji.

W czwartek rano w kopalni Szczygłowice w Knurowie doszło do tragicznego wypadku. Podczas demontażu sekcji obudowy zmechanizowanej w likwidowanej ścianie wydobywczej, znajdującej się ponad 650 metrów pod ziemią, śmiertelnie ranny został 38-letni górnik. To już siódma śmiertelna ofiara w polskim górnictwie węgla kamiennego w tym roku.

Do zdarzenia doszło około godziny 9.30, w obrębie ruchu Szczygłowice kopalni zespolonej Knurów-Szczygłowice. Mężczyzna doznał poważnego urazu głowy, gdy rozpoczynał prace związane z rozbiórką obudowy zmechanizowanej. Poszkodowany został niezwłocznie przewieziony na powierzchnię. Jak poinformował kierownik zespołu prasowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej Tomasz Siemieniec, mimo nagłego pogorszenia stanu poszkodowanego i kilkudziesięciu minut akcji reanimacyjnej, życia mężczyzny nie udało się uratować.

Zmarły pracował w kopalni od 2009 roku i doskonale znał jej charakter. Na miejscu tragedii pracują służby BHP kopalni oraz Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku, które szczegółowo ustalają przyczyny i okoliczności zdarzenia. Przedstawiciele spółki podkreślają, że bezpieczeństwo pracy pozostaje priorytetem, jednak mimo wdrażanych procedur ryzyko w tym zawodzie wciąż jest bardzo wysokie.

Tegoroczne statystyki nie napawają optymizmem. Według Wyższego Urzędu Górniczego to już siódmy śmiertelny wypadek w kopalniach węgla kamiennego w 2026 roku i dziewiąty w całym polskim górnictwie, które odnotowało też dwa tragiczne zdarzenia w górnictwie odkrywkowym. Dla porównania, w całym ubiegłym roku w polskim górnictwie zginęło 16 osób, z czego 12 w kopalniach węgla kamiennego.

To nie jedyna tragiczna wiadomość z tego dnia. Na Kaszubach, na trasie Przechlewo–Koczała w powiecie człuchowskim, po południu zderzyły się dwie ciężarówki i samochód osobowy, który został przygnieciony przez jeden z pojazdów ciężarowych. Zginęły dwie osoby – jedna z osobówki i jedna z tirów – a dwie kolejne zostały ranne i trafiły pod opiekę ratowników. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a akcję prowadziło sześć zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa technicznego z Tczewa. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora.

portret Marek Sobczak
Polska
Marek Sobczak
Dziennikarz polityczny w redakcji Veritop. Śledzi krajobraz polityczny, pracę Sejmu i sprawy samorządowe. Po pracy biega, a w domu czeka na niego jamnik o imieniu Stefek.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.