← Newsy Veritop Biznes

Kilka dolarów pożyczonych znajomemu potrafi ważyć więcej niż sam dług

25 wrzesień 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Płacisz za kolację czy kawę, a znajomy obiecuje oddać później. Nowojorczycy zdradzają, przy jakiej kwocie warto się upomnieć o zwrot.

Zdarza się to niemal każdemu. Płacisz za kolację, zamawiasz taksówkę do domu albo kupujesz znajomemu kawę, a on obiecuje, że odda pieniądze później. Mijają dni, a zwrot nie przychodzi. Zwykła uprzejmość zamienia się wtedy w pytanie, które wielu osobom trudno zadać. W którym momencie przypomnieć się o pieniądze i jak mała kwota jest już zbyt mała, żeby w ogóle o nią prosić?

Materiał przygotowano jako krótką sondę uliczną, w której nowojorczycy opowiadali, o jaką najmniejszą kwotę zdecydowaliby się przypomnieć znajomemu. O to właśnie zapytano mieszkańców Nowego Jorku. Odpowiedzi pokazują, że granica bywa bardzo różna. Dla części osób pięć dolarów, czyli około 3,70 funta, to kwota warta przypomnienia. Dla innych proszenie znajomego o zwrot czegokolwiek poniżej dwudziestu dolarów, czyli około piętnastu funtów, jest bardziej krępujące niż machnięcie ręką i pogodzenie się ze stratą. Ta różnica jest duża, bo mówimy o tej samej sytuacji - drobnych pieniądzach, które ktoś obiecał oddać, a potem o nich zapomniał.

Henry Payne, dwudziestojednoletni nowojorczyk, mówi, że wysłał kiedyś prośbę o 8,50 dolara, ale poniżej ośmiu dolarów już by nie zszedł. Jego zasada jest prosta - upomina się tylko raz, bo druga prośba to w jego ocenie przesada. "Wolę przełknąć te 8,50 dolara niż wysyłać kolejną prośbę" - dodaje. Przyznaje też, że sam bywa po drugiej stronie takiej wymiany i bywa zapominalski. "Wszystkim, którym nie oddałem pieniędzy, po prostu zapomniałem. Śmiało wysyłajcie prośbę drugi raz" - mówi.

Kaz Jahanbini ma 19 lat i zwraca uwagę, że sama konieczność proszenia o zwrot pieniędzy może być frustrująca. Kaz i Nouria, dwoje studentów z Nowego Jorku, przyznają, że rozmowy o pieniądzach ze znajomymi bywają bardzo niezręczne. To właśnie ta niezręczność sprawia, że wiele osób woli milczeć, niż wracać do sprawy kilku dolarów.

Granica między drobnym długiem a krępującą rozmową jest więc bardzo osobista. Jedni wysyłają przypomnienie już przy kilku dolarach, inni wolą stracić nawet dwadzieścia, żeby tylko nie psuć atmosfery między znajomymi. Wspólny mianownik jest jeden - prawie nikt nie czuje się swobodnie, gdy trzeba zapytać bliską osobę o pieniądze. Dla jednych osiem dolarów to już wystarczający powód, by wysłać wiadomość, dla innych dwadzieścia dolarów to jeszcze cena świętego spokoju.

portret Katarzyna Lewandowska
Biznes
Katarzyna Lewandowska
Dziennikarka ekonomiczna. Zajmuje się rynkami, stawami procentowymi i firmami. Uwielbia górskie wędrówki, a wieczorami czyta biografie znanych przedsiębiorców.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.