
Brytyjska piosenkarka Ellie Goulding przyznała, że popełniła błąd, biorąc udział w promocji diamentów z kopalni Argyle w Australii Zachodniej. Wokół tego miejsca pojawiły się obawy dotyczące środowiska i ziem rdzennej ludności.
Goulding pojawiła się w tym miesiącu na wydarzeniu marki jubilerskiej Boodles w Londynie, gdzie zaprezentowała nowo zakupione różowe diamenty. Część z nich pochodziła właśnie z kontrowersyjnej kopalni. Artystka od lat angażuje się w działania na rzecz klimatu, a w zeszłym roku otrzymała tytuł MBE za zasługi dla bioróżnorodności i klimatu.
- Ochrona środowiska jest mi bliska. Zawsze staram się kierować tymi wartościami. Niestety, w tym przypadku nie sprostałam im - powiedziała Goulding. - Nie wiedziałam o obawach związanych z kopalnią Argyle i jestem wdzięczna, że zwrócono mi na to uwagę.
Dodała, że nie pojawi się już więcej w diamentach pochodzących z Argyle. - Dotknięte tym społeczności rdzenne i lokalne zasługują na więcej. Choć jest mi wstyd z powodu tego błędu w ocenie, traktuję tę sytuację jako przypomnienie i okazję, by dalej kwestionować status quo, uczyć się i działać lepiej.
Goulding jest globalną ambasadorką dobrej woli Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska oraz ambasadorką organizacji WWF. Ta druga zapewniła, że poważnie traktuje wpływ wydobycia na środowisko oraz na społeczności rdzenne i lokalne, i że rozmawiała z piosenkarką o tej sprawie.
Na tydzień przed wydarzeniem w Londynie ogłoszono, że Boodles kupiło markę Argyle Pink Diamonds wraz z jej zapasami od koncernu wydobywczego Rio Tinto. Osoba zbliżona do piosenkarki sugerowała, że właśnie ten moment mógł sprawić, iż Goulding nie dotrzymała własnych standardów środowiskowych.
Sprawę pierwszy opisał Daily Mirror. Grupa Gelganyem, reprezentująca tradycyjnych właścicieli ziemi, na której wydobywano diamenty, wyraziła zaniepokojenie stanem, w jakim pozostawiły ją procesy przemysłowe po zakończeniu wydobycia.
Przewodnicząca Gelganyem Kia Dowell, kobieta z ludu Gija, przyjęła przeprosiny Goulding i doceniła jej uznanie, że społeczności rdzenne i lokalne zasługują na więcej. Wyraziła nadzieję, że sprawa pomoże opinii publicznej i akcjonariuszom Rio Tinto zrozumieć, o co toczy się gra w Argyle i jakie standardy musi spełnić zamknięcie kopalni.
Według przedstawiciela organizacji tradycyjni właściciele chcą nieograniczonego dostępu do tych terenów bez nierozwiązanych zagrożeń pozostawionych przyszłym pokoleniom. Jednym z kilku problemów technicznych, które podnoszą tradycyjni właściciele, Gelganyem i niezależni eksperci, są PFAS, nazywane wiecznymi chemikaliami.
Rio Tinto poinformowało, że wydobycie w Argyle w Australii Zachodniej zakończyło się w 2020 roku po 37 latach, a spółka prowadzi obecnie duże prace związane z zamknięciem kopalni, w tym rekultywację, po których nastąpi długoterminowy monitoring i utrzymanie. Koncern przyznał, że uznaje tradycyjnych właścicieli za opiekunów tej ziemi, i zapewnił, że nadal rozmawia z nimi oraz z ich przedstawicielami z Grupy Gelganyem o zamknięciu kopalni, w tym o PFAS.