
Siedem ugrupowań zbrojnych, które walczą z władzami Etiopii w różnych częściach kraju, ogłosiło zawiązanie sojuszu. Jego celem jest usunięcie rządu w Addis Abebie. Koalicja otrzymała nazwę Alliance for Survival, czyli Sojusz na rzecz Przetrwania. Tworzą ją milicja Fano z Amhary, Oromo Liberation Army, Tigray People's Liberation Front oraz cztery mniejsze formacje. Decyzję ogłoszono w chwili, gdy walki z siłami rządowymi toczą się w kilku regionach jednocześnie.
Grupy te oskarżają rząd premiera Abiy Ahmeda o wojnę, ludobójstwo, masowe zniszczenia i skrajne ubóstwo. W swoim oświadczeniu twierdzą, że Etiopia jest dziś zagrożona rozpadem.
Rzeczniczka premiera Billene Seyoum powiedziała, że ugrupowania współpracowały ze sobą już od pewnego czasu - podała agencja Reuters. BBC zwróciło się do rządu o komentarz w tej sprawie.
Walki zbrojne w Etiopii trwają od lat. Największe koncentrują się w Oromii i Amharze, dwóch najludniejszych regionach kraju, gdzie siły rządowe starły się z oddziałami, które znalazły się teraz w nowym sojuszu. Oba regiony są rozległe, a starcia toczą się w nich od dawna. Wraca też napięcie w położonym na północy Tigraju. Dwuletnia wojna domowa w tym regionie pochłonęła setki tysięcy ofiar i zmusiła miliony ludzi do opuszczenia domów.
Porozumienie pokojowe wynegocjowane pod egidą Unii Afrykańskiej zakończyło ten konflikt w 2022 roku. Do dziś nie przyniosło jednak trwałego spokoju. Obie strony oskarżają się nawzajem o łamanie jego zapisów, a w Tigraju ponownie narasta napięcie. Pojawiły się obawy, że wojna może wybuchnąć na nowo na pełną skalę.
Zasięg nowej koalicji jest szeroki. Poza Oromią, Amharą i Tigrajem obejmuje ona ugrupowania działające w trzech innych regionach - Somali, Afar i Benishangul-Gumuz. Łącznie to połowa spośród dwunastu regionów Etiopii, co oznacza, że sojusz wykracza daleko poza obszary, na których od lat toczą się najcięższe walki. Ugrupowania działające na północy, w centrum i na wschodzie kraju prowadziły dotąd walkę osobno.
Podział administracyjny kraju opiera się w dużej mierze na dominujących grupach etnicznych. Ten model, nazywany federalizmem etnicznym, daje poszczególnym regionom pewną autonomię, ale jednocześnie stwarza wyzwania społeczne i polityczne w państwie, w którym żyje ponad 80 grup etnicznych.
Nowy sojusz zapowiada walkę ze wspólnym wrogiem, czyli rządem w Addis Abebie. Część wchodzących w jego skład ugrupowań walczyła wcześniej przeciwko sobie, ale teraz deklaruje, że łączy siły.