← Newsy Veritop Świat

Etiopskie siły rządowe przejęły kontrolę nad Mekelle, stolicą regionu Tigraj.

4 październik 2026 · 1 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Etiopskie siły rządowe zajęły Mekelle, stolicę regionu Tigraj, po tygodniu zaciętych walk. Konflikt na nowo budzi obawy przed pełnoskalową wojną.

Etiopskie siły rządowe ogłosiły, że przejęły kontrolę nad Mekelle, stolicą regionu Tigraj. Doniesienie o zajęciu miasta pojawiło się w niedzielę, po tygodniu zaciętych walk z tigrajskimi bojownikami. Przez cały ten czas Mekelle pozostawała areną ciężkich starć, o które toczyły się największe boje.

Tigrajscy rebelianci opuścili regionalną stolicę, gdy do miasta wchodziły oddziały rządowe. Wycofanie nastąpiło w chwili, gdy wojsko wkraczało do Mekelle, i utorowało armii drogę do centrum. Stolica regionu była głównym punktem oporu rebeliantów, dlatego jej utrata ma dla nich szczególne znaczenie.

O przejęciu miasta poinformowały same siły rządowe. Ich komunikat pojawił się dzień po tym, jak z Mekelle napłynęły relacje o wycofywaniu się rebeliantów w momencie wkraczania wojska. Kolejność tych wydarzeń pokazuje, że stolica w ciągu kilkudziesięciu godzin przeszła z rąk rebeliantów pod kontrolę armii.

Zajęcie Mekelle nie oznacza jednak końca napięcia. Walki o stolicę regionu na nowo rozbudziły obawy przed pełnoskalową wojną, które wcześniej zdążyły przygasnąć. Ryzyko takiej wojny nie kończy się na Etiopii, bo w konflikt mogłyby zostać wciągnięte sąsiednie kraje. To właśnie ta perspektywa sprawia, że wydarzenia w Tigraju śledzone są z uwagą także poza granicami Etiopii.

Dla sił rządowych przejęcie miasta to potwierdzenie, że tydzień intensywnych walk przyniósł oczekiwany skutek. Wojsko podkreśla, że ma Mekelle pod kontrolą, jednak napięcie w regionie wcale nie opadło, a sytuacja pozostaje napięta. Najbliższe dni pokażą, czy zajęcie stolicy przybliży uspokojenie konfliktu, czy też stanie się początkiem kolejnej fazy walk.

Od wyniku tych dni zależy nie tylko przyszłość Tigraju, ale i spokój w całym regionie. Jeśli wojny na pełną skalę nie uda się uniknąć, w konflikt mogą zostać wciągnięte sąsiednie państwa, co byłoby najgorszym z możliwych scenariuszy.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.