
Gwinea Bissau nie zatwierdziła kontrowersyjnego badania nad szczepieniem noworodków przeciw WZW typu B. Minister zdrowia Quinhin Nantote powiedział na konferencji prasowej, że resort „nie autoryzował badań na warunkach przedstawionych w publikacjach, które obecnie krążą”. Przyznał też, że władze kraju były zaskoczone doniesieniami mediów o zgodzie na projekt.
Badanie finansowane przez rząd Stanów Zjednoczonych i prywatnych partnerów ma objąć 14 tysięcy niemowląt. Połowa dzieci otrzyma szczepionkę przeciw WZW typu B przy urodzeniu, a u drugiej połowy zostanie ona wstrzymana na pierwsze sześć tygodni życia. Projekt nie ma badać bezpieczeństwa ani skuteczności szczepionki, lecz śledzić „niespecyficzne” wskaźniki zdrowotne, takie jak ogólna umieralność czy zaburzenia neurorozwojowe. W kraju, w którym WZW typu B jest powszechne, wstrzymanie szczepienia noworodków budzi zastrzeżenia etyczne.
Badanie to kluczowy element wizji szczepień Roberta F. Kennedy'ego Jr., sekretarza amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) i wieloletniego przeciwnika szczepień. Podczas niedawnej konferencji antyszczepionkowej chwalił duńskich badaczy odpowiedzialnych za projekt i wskazywał go jako przykład polityki szczepionkowej administracji Donalda Trumpa, która ograniczyła zalecenia dotyczące szczepień i podała w wątpliwość ich bezpieczeństwo oraz skuteczność.
Paul Offit, specjalista chorób zakaźnych z Children's Hospital of Philadelphia, ocenia, że celem Kennedy'ego jest rezygnacja ze szczepienia noworodków przy urodzeniu w Stanach Zjednoczonych. Jego zdaniem takiego badania nie dałoby się przeprowadzić w USA ze względu na znaczące wątpliwości etyczne. „Wykorzystuje kraj rozwijający się. Czy to dlatego, że dzieci w Afryce można łatwiej poświęcić niż dzieci w Stanach Zjednoczonych?” – pyta Offit.
Komitet etyczny Uniwersytetu Południowej Danii przegłosował niedawno kontynuację projektu. Jego członków poinformowano, że władze Gwinei Bissau zatwierdziły zmieniony protokół badania, co wpłynęło na głosy części z nich. Stig Børsen Hansen, współzałożyciel komitetu, który jako jeden z dwóch recenzentów prezentował badanie, zrezygnował w proteście, wskazując na poważne problemy etyczne. „Wpisujecie noworodki w loterię, żeby przetestować hipotezę” – powiedział. Trzej inni członkowie komitetu również zrezygnowali.
Za badaniem stoją duńscy badacze Peter Aaby i Christine Stabell Benn, którzy kierują projektem Bandim Health Project. Ich wieloletni dorobek naukowy został w ostatnim roku podany w wątpliwość. Duńska badaczka Charlotte Strøm twierdzi, że wnioski z niemal wszystkich ich prac są „wysoce mylące”. Współtworzyła analizę, która wykazała brak istotnych wyników w 24 z 25 badań. „Kiedy badacze porzucają rygor metodologiczny, dosłownie sami decydują o wynikach, a to nie jest nauka” – mówi Strøm.
Oświadczenie ministra padło po nadzwyczajnym spotkaniu z przedstawicielami Bandim Health Project, lokalnego komitetu etycznego, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (Inasa) i programu szczepień PAV. Nantote podkreślił, że każda inicjatywa badawcza z udziałem ludzi, szczególnie dzieci, musi ściśle przestrzegać obowiązujących przepisów krajowych i międzynarodowych zasad etycznych oraz przechodzić przez właściwe procedury oceny i zatwierdzania. Według doniesień amerykańskiej agencji CDC na projekt zarezerwowano 1,6 mln dolarów, a drugie tyle mają dołożyć prywatne fundacje Pershing Square i Bluebell.