
Reprezentacja Irlandii Północnej zanotowała w piątek wieczorem znakomity występ. W rozegranym w Trnavie na Słowacji meczu Ligi Narodów podopieczni Michaela O'Neilla pokonali Ukrainę 3:0 i z siedmioma punktami po trzech meczach prowadzą w swojej grupie.
Na murawę wyszedł bardzo młody zespół, a średnia wieku wyjściowej jedenastki wyniosła zaledwie 22 lata. Tak młodego składu Irlandia Północna nie wystawiła od zakończenia drugiej wojny światowej. Postawienie na młodzież szybko się opłaciło - młodzi zawodnicy zagrali bez kompleksów.
Jedynym piłkarzem powyżej 25. roku życia w pierwszym składzie był Ciaron Brown z Oxford - to on otworzył wynik w dziewiątej minucie, wykorzystując zgranie Ruairiego McConville'a.
Pierwszy występ w wyjściowym składzie zaliczył też 19-letni Kieran Morrison, a po jego znakomitym dośrodkowaniu Isaac Price podwoił prowadzenie.
Trzecia bramka padła po główce Browna, która w dziwnych okolicznościach minęła bramkarza Ukrainy Dmytra Riznyka. Do trafienia doszło na pół godziny przed końcem spotkania. Ten gol przypieczętował wysoką wygraną Irlandii Północnej, a Brown zakończył mecz z dwoma golami na koncie.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Michael O'Neill tonował nastroje. Nie chciał wracać do wspomnień słynnej wygranej 2:0 z Ukrainą na Euro 2016 - zamiast roztrząsać przeszłość, skupiał się na tym, co dopiero nadejdzie. Piątkowe zwycięstwo może nie było tak pamiętne jak tamten triumf sprzed dekady, nazywany „Kings of Lyon”, ale zrobiło ogromne wrażenie.
O sile tego wyniku niech świadczy fakt, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Ukrainę zdołały pokonać tylko Szwecja i Francja. Od piątku na tej krótkiej liście jest także Irlandia Północna. Jeśli 3:0 w Trnavie jest zapowiedzią tego, co czeka tę drużynę, to przed nią naprawdę ekscytujące czasy.