
Fabryka żarówek w Pabianicach, działająca od 1923 roku, zakończyła produkcję. Zakład przez ponad sto lat wytwarzał oświetlenie samochodowe, przede wszystkim żarówki halogenowe i specjalistyczne źródła światła na rynek części zamiennych. Mieszkańcy znali go jako fabrykę Lumileds Ultinon. Teraz spółka Ultinon Motion Poland jest w likwidacji, a pracę straciły setki osób.
Kłopoty firmy nasiliły się po przejęciu w 2024 roku przez amerykańską grupę First Brands Group. We wrześniu 2025 roku koncern rozpoczął postępowanie upadłościowe w Stanach Zjednoczonych. W marcu 2026 roku wniosek o upadłość złożono także wobec pabianickiej spółki, a 15 lipca sąd wydał postanowienie w tej sprawie. Między wnioskiem a decyzją sądu minęły niespełna cztery miesiące, a postanowienie otworzyło drogę do likwidacji zakładu.
Wcześniej podejmowano próbę restrukturyzacji i szukano inwestora dla fabryki. Nie przyniosło to rezultatu. Pod koniec sierpnia syndyk zawiadomił Powiatowy Urząd Pracy o planowanych zwolnieniach grupowych, wskazując na całkowitą likwidację przedsiębiorstwa. Zwolnienia oznaczały koniec całego zakładu, a nie tylko ograniczenie produkcji. Urząd organizował dla odchodzących spotkania informacyjne oraz giełdę pracy.
W ostatnich dniach października w hali produkcyjnej zgasło światło. To był ostatni dzień pracy fabryki żarówek, która przez ponad sto lat działała w Pabianicach. – Będę bardzo mile wspominać te wszystkie lata, które tam przepracowałam. To bardzo smutne, że tak to wszystko się potoczyło – mówi była pracownica zakładu, cytowana przez epainfo.pl.
Jeszcze przed przejęciem przez Amerykanów zakład był rentowny. Ze sprawozdań do końca 2023 roku wynika, że spółka miała ponad 700 mln zł rocznych przychodów i regularne, wielomilionowe zyski. Kwoty te dotyczyły okresu przed zmianą właściciela. Informacje te przytaczał portal epainfo.pl.
Śledczy w Stanach Zjednoczonych zarzucają byłemu szefowi First Brands oszustwa wobec banków, fałszowanie dokumentów dotyczących zabezpieczeń kredytowych i wprowadzanie pożyczkodawców w błąd. Zarzuty dotyczą byłego szefa grupy, która przejęła pabianicką fabrykę. Z ustaleń federalnych wynika, że grupa kontrolowana przez Patricka i Edwarda Jamesów miała ponad 9 mld dolarów zobowiązań i jedynie 12 mln dolarów wolnej gotówki. Proces ma ruszyć na początku 2027 roku.
Historia zakładu zaczęła się w 1923 roku i skończyła się wraz z ostatnim dniem pracy hali produkcyjnej. Po ponad stu latach w Pabianicach zostaje wspomnienie fabryki, która dawała pracę mieszkańcom miasta.