
Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek podczas transportu więźnia na Śląsku. W trakcie postoju na stacji benzynowej w okolicach Kłobucka z broni służbowej postrzelił się kierowca konwoju Służby Więziennej. Życia mężczyzny nie udało się uratować.
Zgłoszenie o śmiertelnym postrzeleniu mężczyzny na terenie stacji benzynowej w miejscowości Miedźno dotarło do policji tuż po godzinie 13. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy oraz prokuraturę, która prowadzi obecnie czynności. Jak przekazał Onetowi oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku podkom. Kamil Raczyński, mężczyzna miał 34 lata.
Funkcjonariusze przewozili drobnego przestępcę z jednego zakładu karnego do drugiego. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, konwój wyjechał z aresztu śledczego w Częstochowie, a zatrzymał się na stacji paliw w okolicach Kłobucka. W konwoju było dwóch mężczyzn: kierowca i dowódca konwoju. Zgodnie z przepisami obaj mieli przy sobie broń służbową. Do tragedii doszło, gdy postrzelił się kierowca.
Jednego ze strażników z raną postrzałową znaleziono w toalecie stacji. Na miejscu pracują policjanci i prokurator, którzy wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Tragedię potwierdziła Służba Więzienna, która na razie podaje jedynie, że jeden z funkcjonariuszy zmarł podczas wykonywania czynności służbowych poza terenem jednostki.
- Potwierdzamy, że w dniu dzisiejszym doszło do tragicznego zdarzenia w postaci śmierci funkcjonariusza Służby Więziennej. Funkcjonariusz zmarł w trakcie wykonywania czynności służbowych poza terenem jednostki - powiedziała rzeczniczka dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Arleta Pęconek. - Obecnie oczekujemy informacji z policji w sprawie okoliczności zgonu funkcjonariusza. Na miejscu trwają czynności policji i prokuratury - dodała.
Szefostwo formacji czeka na ustalenia policji i prokuratury. Służba Więzienna zapowiedziała też, że przeprowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.