
Pod Alpami, na głębokości niemal półtora kilometra, powstaje budowla, która na dekady odmieni mapę europejskiego transportu. Tunel bazowy Brenner będzie najdłuższym podziemnym tunelem kolejowym na świecie. Jego 55 kilometrów, wraz z już istniejącymi odcinkami z Tulfes do Innsbrucka, daje łącznie aż 64 kilometry trasy biegnącej pod masywem górskim.
Efekt dla pasażerów będzie natychmiastowy. Podróż między Fortezzą we włoskiej części Tyrolu a Innsbruckiem w Austrii skróci się z obecnych 80 minut do zaledwie 25. Po nowych torach pociągi rozpędzą się nawet do 250 kilometrów na godzinę, a docelowo cała arteria ma w przyszłości połączyć Helsinki na północy Europy z Palermo na południu Włoch.
To jednak nie tylko wygoda. Przez przełęcz Brenner, jedną z najbardziej obciążonych tras transportowych kontynentu, każdego roku przejeżdża ponad 2,5 miliona ciężarówek. Po otwarciu tunelu nawet połowa tego ruchu ma zostać przeniesiona na tory, co odciąży autostrady i ograniczy korki. Korzyść środowiskowa jest równie istotna – mniej samochodów ciężarowych oznacza czystsze powietrze, mniejszy hałas i wyraźny spadek emisji dwutlenku węgla, na co zwracał uwagę komisarz UE do spraw zrównoważonego transportu i turystyki Apostolos Tzitzikostas.
Budowa ruszyła w 2007 roku. Uroczystość przebicia ostatniego metra skały w pierwszym tunelu odbyła się w połowie września 2025 roku z udziałem premier Włoch Giorgii Meloni oraz kanclerza Austrii Christiana Stockera. Koszt inwestycji szacowany jest na około 8,8 miliarda euro, a projekt współfinansują Włochy, Austria oraz Unia Europejska, co podkreśla jego ponadnarodowe znaczenie.
Na pierwsze pociągi pasażerskie na nowej trasie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Zakończenie wszystkich prac planowane jest na 2031 rok, a regularny ruch ma ruszyć rok później. Tunel bazowy Brenner to jeden z czterech kluczowych projektów infrastrukturalnych, które do początku lat trzydziestych mają przekształcić europejski transport, czyniąc go szybszym, tańszym i bardziej przyjaznym dla klimatu.