
Rosjanka została zaatakowana przez niedźwiedzia we własnym ogrodzie. Zwierzę próbowało dostać się do zagrody, w której trzymała zwierzęta domowe. Drapieżnik rzucił się na 51-letnią kobietę ze wsi Wozniesienka. Niedźwiedzia zastrzelił sąsiad ofiary.
To nie był pojedynczy przypadek. W tym roku niedźwiedzie brunatne zaatakowały ludzi w co najmniej 11 regionach Rosji i zabiły co najmniej 20 osób. Kilka tygodni temu jedno z tych zwierząt wyciągnęło 29-letnią kobietę z namiotu w regionie Ałtaju, zabiło ją, a potem zakopało w lesie. W tym tygodniu niedźwiedź zabił ojca hokeisty NHL Andrieja Kuzmenki, który wybrał się na wyprawę na ryby.
Zdaniem ekspertów cytowanych przez rosyjskie media za wzrost liczby ataków odpowiada kilka czynników. Wczesna i sucha wiosna sprawiła, że we wrześniu zaczęło brakować jagód, którymi żywią się te zwierzęta, więc niedźwiedzie szukają pożywienia na terenach, na które wcześniej się nie zapuszczały. Winni są też ludzie, którzy zostawiają resztki jedzenia na otwartej przestrzeni i ignorują zasady bezpieczeństwa. Krótsze i łagodniejsze zimy sprawiły, że liczba niedźwiedzi w Rosji wzrosła ponad dwukrotnie w stosunku do 1990 roku.
Śledczy z Kraju Krasnojarskiego na Syberii poinformowali w środę, że wszczęli postępowanie karne przeciwko lokalnemu ministerstwu środowiska. Zarzucają urzędnikom zaniedbanie, które doprowadziło do śmierci sześciu osób w tym regionie tylko we wrześniu. Po ataku na kobietę w jej ogrodzie liczba ofiar wzrosła do siedmiu.
Według danych ministerstwa środowiska w Krasnojarsku żyje prawie 27 tys. z 308 tys. niedźwiedzi brunatnych w Rosji. Populacja drapieżników w obwodzie wzrosła 2,5-krotnie i przekroczyła 26 tys. osobników. Mieszkańcy zgłosili ponad 120 przypadków wkraczania niedźwiedzi na tereny osiedli w ponad 15 rejonach obwodu, a także w Krasnojarsku, Żeleznogorsku i Zielenogorsku.
W oświadczeniu cytowanym przez agencję Reutera śledczy podkreślili, że ministerstwo i inne agencje mają obowiązek monitorować populację niedźwiedzi i szybko reagować w sytuacjach zagrożenia życia ludzi. „Pomimo licznych ostrzeżeń o niebezpieczeństwie, urzędnicy ministerstwa i inni upoważnieni urzędnicy nie podjęli działań mających na celu regulację populacji drapieżników i zapobieganie ich pojawianiu się na terenach zamieszkiwanych przez ludzi” – napisali.
Agencja Reutera opisuje też nagranie opublikowane przez śledczych z Krasnojarska. Widać na nim, jak idą przez zalesiony teren, a następnie oglądają ciało niedźwiedzia brunatnego, który dokonał ataku.
Na koniec śledczy ostrzegli mieszkańców, aby unikali wizyt w lasach i odłożyli na później plany związane ze zbieraniem grzybów i jagód.