
Wspólny projekt Lewicy i Polski 2050, który zakazuje reklamowania alkoholu i wprowadza ogólnopolską nocną prohibicję, wróci na najbliższe posiedzenie Sejmu. Ustalił to reporter RMF FM Jakub Rybski. Posłowie mieli głosować nad ustawą już w ubiegły piątek, ale w ostatniej chwili, na wniosek PSL-u, marszałek Sejmu zdjął ten punkt z porządku obrad i cofnął projekt do komisji.
Powrót ustawy pod obrady odsłania spór, który od kilku dni tli się w koalicji. Politycy Lewicy i Polski 2050 są wściekli na ludowców, bo ci mieli złożyć wniosek o wycofanie projektu za plecami koalicyjnych kolegów. Oficjalnym powodem, jaki PSL podało marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu, był brak zgody w całej koalicji co do ostatecznego kształtu przepisów.
Parlamentarzyści Polski 2050 i Lewicy twierdzą jednak, że PSL celowo torpeduje prace nad tą ustawą, aby pokazać swoją sprawczość i zachować twarz przed wyborcami, którzy często nie popierają zakazu reklamowania i ograniczenia sprzedaży alkoholu. Taką ocenę usłyszał w sejmowych kuluarach reporter RMF FM. Z jego ustaleń wynika też, że projekt zostałby przyjęty nawet bez głosów ludowców.
Najwięcej emocji budzi skala zmian. Projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przewiduje nocną prohibicję w całym kraju, w godzinach od 22.00 do 6.00. Z zakazu wyłączone mają być lokale gastronomiczne i lotniska.
Przepisy zakładają też całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za złamanie zakazu grozić ma grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł albo kara ograniczenia wolności. Na opakowaniach alkoholi pojawią się ostrzeżenia, a opłata za zezwolenie na sprzedaż alkoholu zostanie podniesiona.
W Sejmie nie brakuje przy tym ostrych słów. Liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała zmianę planu, na którą miała wpłynąć prośba ze strony PSL-u. Ostro zareagował na jej słowa wicemarszałek Piotr Zgorzelski. - Nie chcę mieć nic wspólnego z taką koalicjantką. Myślę, że jestem [w koalicji], ale czy pani Pełczyńska-Nałęcz, pisząc takie głupoty, jest? Wątpię - powiedział.
W czasie prac parlamentarzyści ustalili także wprowadzenie przepisów przejściowych. W ubiegły piątek Sejm nie zajął się ustawą ograniczającą sprzedaż alkoholu, a głosowanie nad projektem ma się odbyć na najbliższym posiedzeniu izby.