← Newsy Veritop Polska

Weteran z Iraku i Afganistanu pokazuje, co naprawdę spakować do plecaka ratunkowego

16 wrzesień 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Nie pięciolitrowy baniak wody, nie konserwy i nie sprzęt jak z wojskowego magazynu. Wojciech Jasewicz, weteran misji w Iraku i Afganistanie, tłumaczy, co tak naprawdę liczy się w przygotowaniu na sytuację kryzysową.

Nie pięciolitrowy baniak wody, nie konserwy i nie sprzęt rodem z wojskowego magazynu. Zdaniem Wojciecha Jasewicza, weterana misji w Iraku i Afganistanie, w przygotowaniu na sytuację kryzysową najważniejsze nie są rzeczy, ale wiedza o tym, jak ich użyć. Sprzęt i wyposażenie są na samym końcu – mówi prowadzący Akademię Przetrwania Wild Joy, który w programie Onet Rano pokazał zawartość własnego plecaka.

Jasewicz od razu zastrzega, że nie lubi określenia „plecak ucieczkowy”, bo sugeruje ono, że obywatel ma się spakować i po prostu uciekać. Woli mówić o plecaku ratunkowym i podkreśla, że taki zestaw najlepiej przygotować samodzielnie. Ludzie często kupują gotowe zestawy, ale potem nie wiedzą, do czego służą poszczególne przedmioty – w sytuacji stresowej taki brak wiedzy potrafi okazać się poważnym problemem.

Przygotowania nie powinny zaczynać się od zakupów, ale od podstawowego pytania: czego człowiek potrzebuje, żeby przetrwać? Chodzi o wodę, jedzenie, schronienie i ochronę przed wychłodzeniem. To one wyznaczają priorytety. Nie o to chodzi, żeby każdy nosił ze sobą pięć litrów wody w baniakach – ważniejsza od ciężkiego wyposażenia jest umiejętność wykorzystania tego, co ma się pod ręką. Z opakowania po konserwie można zrobić element prostego piecyka, z butelki plastikowej – sznurek, a z kartonu i folii – prowizoryczną ochronę przed zimnem. Ogranicza nas wyobraźnia w przeżyciu – przekonuje weteran.

Na liście rzeczy, o których warto pamiętać, znalazła się również gotówka. W poważnym kryzysie mogą wystąpić problemy z prądem, internetem i systemami płatniczymi, a dziś największym zagrożeniem jest właśnie brak dostępu do energii elektrycznej. To problem choćby dla osób przyjmujących leki na stałe – warto mieć ich odpowiedni zapas i regularnie sprawdzać termin przydatności. W plecaku weterana znalazły się też zaszyfrowany pendrive z kopiami ważnych dokumentów, radio zasilane na kilka sposobów oraz zwykły notatnik i ołówek – w silnym stresie człowiek ma problem z koncentracją, więc zapisanie numerów i listy zadań pomaga uporządkować myśli. Do drobiazgów warto dorzucić zatyczki do uszu – w zatłoczonych miejscach zakwaterowania hałas potrafi uniemożliwić odpoczynek.

Temat przygotowań wraca w Europie w kontekście wojny, która coraz częściej daje się we znaki także na zapleczu frontu. Międzynarodowi naukowcy, którzy przeanalizowali niemal 300 tysięcy kilometrów starożytnych rzymskich tras, przypominają zresztą, że infrastruktura potrafi kształtować losy cywilizacji na setki lat. Dziś rośnie świadomość, że odporność społeczeństwa buduje się nie przez magazynowanie zapasów, ale przez wiedzę i przewidywanie – dokładnie tak, jak tłumaczy Jasewicz, dla którego sprawdzone nawyki są ważniejsze niż góra sprzętu.

portret Marek Sobczak
Polska
Marek Sobczak
Dziennikarz polityczny w redakcji Veritop. Śledzi krajobraz polityczny, pracę Sejmu i sprawy samorządowe. Po pracy biega, a w domu czeka na niego jamnik o imieniu Stefek.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.