
Rosyjski samolot Ił-20 został przechwycony przez polskie myśliwce nad Bałtykiem. Maszyna znajdowała się około 40 kilometrów od polskiego wybrzeża. Informacja o przechwyceniu pojawiła się we wtorek wieczorem. Przekazał ją szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz we wpisie w serwisie X.
„Rosja regularnie testuje wschodnią flankę NATO. Dziś znów nad Bałtykiem. Rosyjski Ił-20 został przechwycony przez nasze myśliwce ok. 40 km od polskiego wybrzeża” - napisał szef MON.
Zwrócił uwagę, że takie zdarzenia nie są pojedynczymi incydentami, ale elementem stałej presji. „Polskie niebo jest pod stałym nadzorem, a Wojsko Polskie pozostaje w gotowości!” - zaznaczył.
Sama procedura polega na poderwaniu myśliwców, które odnajdują obcy samolot, identyfikują go i eskortują. Chodzi o sprawdzenie zamiarów maszyny oraz zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej.
Podobne interwencje nad Bałtykiem zdarzały się już w tym roku. 13 marca polskie myśliwce przechwyciły Iła-20 lecącego w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, z wyłączonym transponderem. 8 i 9 kwietnia F-16 ponownie identyfikowały rosyjskie maszyny tego typu, 24 kwietnia przechwycono dwa rosyjskie Su-30, a 13 maja kolejnego Iła-20M. Analogiczne sytuacje miały miejsce także trzy dni z rzędu w lipcu - 14, 15 i 16 lipca.
Według podawanych komunikatów samoloty nie naruszały polskiej przestrzeni powietrznej.