← Newsy Veritop Polska

Jesienna aura na start tygodnia. Prognoza pogody na 13 września w pięciu polskich miastach

13 wrzesień 2026 · 7 min czytania · Newsy Veritop
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Pochmurno na zachodzie, jaśniej na Podkarpaciu i wyraźne wahania temperatur w dłuższej perspektywie. Sprawdzamy, co niedzielne prognozy dla polskich miast mówią o najbliższych tygodniach i komu zmienna pogoda potrafi dać się we znaki.

Niedziela 13 września w większości Polski zapowiada się pochmurno i chłodniej niż w ostatnich dniach lata. Poranne prognozy publikowane przez Onet dla kolejnych wojewódzkich miast, przygotowane na podstawie danych AccuWeather Inc, nie pozostawiają złudzeń: czeka nas raczej szara niż słoneczna aura. Zebraliśmy to, co w niedzielnych doniesieniach medialnych pojawiło się dla pięciu lokalizacji - od wybrzeża po Podkarpacie.

Warto od razu zaznaczyć, że wszystkie liczby przytoczone w tym tekście pochodzą z publicznych doniesień mediów o prognozach pogody. Meteorologia to jednak dyscyplina, w której różnica między temperaturą rzeczywistą a odczuwalną bywa ważniejsza niż sam surowy odczyt, a to właśnie te niuanse zdecydowaliśmy się przejrzeć. Bo o ile ktoś może machnąć ręką na pojedynczy stopień, o tyle ich wpływ na planowanie dnia - w tym zwłaszcza na aktywności na świeżym powietrzu - bywa większy, niż się wydaje.

Zachodnia Polska w chmurach i z przelotnymi opadami

Najbardziej zachmurzone niebo w całej piątce miast zapowiedziano na zachodzie kraju. W Szczecinie niebo ma być pokryte w 98 procentach, a wiatr ma wiać średnio z prędkością 11,1 metra na sekundę. Termometry pokażą 20 stopni, choć odczuwalnie będzie to 19. Prognoza zakłada również 1,4 milimetra opadów deszczu - najwięcej spośród analizowanych lokalizacji. To połączenie chłodnego wiatru i wilgoci sprawia, że poranny spacer nad Odrą czy Bulwarami Piastowskimi, nawet przy względnie przyzwoitej wartości na termometrze, może odebrać wrażenie temperatur sporo niższych.

Niewiele jaśniej ma być w Zielonej Górze, gdzie zachmurzenie sięgnie 97 procent, a spodziewane opady to pół milimetra. Wiatr maksymalnie ma osiągnąć 11,1 metra na sekundę, temperatura rzeczywista wyniesie 18 stopni, a odczuwalna - 17. To jedna z najchłodniejszych propozycji dnia, zwłaszcza że do tego dochodzi przelotna wilgoć. We Wrocławiu niebo również ma być zachmurzone w 98 procentach, wiatr powieje średnio z prędkością 9,3 metra na sekundę, a prognoza pokazuje 21 stopni rzeczywistych i 20 odczuwalnych, bez opadów. Stolicę Dolnego Śląska czeka więc dzień cieplejszy, ale równie ponury.

Charakterystyczny dla tej części kraju jest widoczny w prognozach wzorzec: wysokie zachmurzenie przy umiarkowanym wietrze i tylko niewielkich sumach opadów. Innymi słowy, deszcz nie będzie tu głównym utrapieniem - bardziej brzydota dnia i chłód odczuwany przez skórę. Dla osób wrażliwych na brak światła dziennego takie dziesięć i więcej godzin pod chmurnym niebem potrafi być odczuwalne także poza tym, co pokazują termometry.

Warto podkreślić, że taki rozkład aury nie jest w środku września anomalią. W powszechnie rozumianym kalendarzu letnio-jesiennym to właśnie ten okres najczęściej przynosi pierwsze solidniejsze ochłodzenia i dłuższe serie pochmurnych dni, zanim wejdzie w pełni charakterystyczna dla późnej jesieni szaruga. Niedzielne prognozy nie każą zresztą spodziewać się ekstremalnych zjawisk - ani śniegu, ani gradu nie zapowiedziano w żadnej z pięciu analizowanych lokalizacji, a sumy opadów pozostają symboliczne. To w praktyce oznacza, że pogoda może być po prostu mało atrakcyjna, ale nie groźna, co dla większości planów weekendowych jest wiadomością neutralną.

Wschód i północ trochę odsłonią niebo

Podkarpacie pod względem zachmurzenia wypada inaczej niż zachód kraju. W Rzeszowie niebo ma się pokryć tylko w 58 procentach - to najmniej w całej piątce. Temperatura rzeczywista osiągnie 19 stopni, ale odczuwalna będzie wyższa i wyniesie 21. To ciekawy przykład, jak wiatr i wilgotność potrafią odwrócić kierunek różnicy między tymi dwoma odczytami: w niedzielę w Rzeszowie ma być cieplej odczuwalnie, niż wskazuje sam termometr, co zwykle oznacza stosunkowo spokojny, wilgotny dzień bez silnych porywów.

W Toruniu, na Kujawsko-Pomorskiem, niebo będzie zachmurzone w 85 procentach, a termometry pokażą 19 stopni, zarówno rzeczywistych, jak i odczuwalnych, bez opadów. Wschodnia i północna część piątki wypada więc nieco jaśniej i stabilniej, co może mieć przełożenie na plany na niedzielne popołudnie.

Do grona faktów wartych odnotowania należy też zmieniający się rytm dnia. Słońce najwcześniej, bo o 06:04, wstanie w Rzeszowie, a najpóźniej - po 06:30 - w Szczecinie, Zielonej Górze i Wrocławiu, w których zachód słońca wypada między 19:12 a 19:24. Średnio dzień skraca się już w tym okresie wyraźnie z każdym tygodniem, co dla mieszkańców oznacza coraz krótszą porę na aktywności bez sztucznego oświetlenia.

Porównując obie grupy miast, wyraźnie widać, jak duży potrafi być kontrast między regionami w tym samym dniu. O ile na zachodzie niebo w niedzielę ma być w praktyce całkowicie zachmurzone i przynosić przelotną wilgoć, o tyle na Podkarpaciu chmury mają pozostawić wolną ponad jedną trzecią nieboskłonu. Dla kogoś planującego podróż wzdłuż południowej Polski oznacza to, że warunki mogą zmieniać się z miasta na miasto nawet o kilkadziesiąt punktów procentowych zachmurzenia, choć temperatury pozostaną w zbliżonym, wiosenno-jesiennym przedziale.

Co czeka nas w dłuższej perspektywie

Prognozy długoterminowe publikowane przez Onet sięgają 45 dni i również bazują na danych AccuWeather Inc. Najbliższe dwa tygodnie mają przynieść wyraźne wahania temperatur. Chwilowe ocieplenie widać już w okolicy 16 września: w Rzeszowie ma wówczas być 25 stopni, we Wrocławiu również 25, a w Toruniu 24. Tego typu kilkustopniowe skoki w obrębie tygodnia to sygnał, że warstwa cieplejszej i lżejszej odzieży w szafie na pewno się przyda, zanim definitywnie wrócimy do jesiennych wartości.

Później obraz się stabilizuje wokół 18–21 stopni, z przelotnymi opadami deszczu i okresami umiarkowanego zachmurzenia. W prognozach regularnie pojawiają się takie sformułowania jak „pochmurno z przelotnymi opadami deszczu”, „przejaśnienia” czy „zachmurzenie umiarkowane” - to znak, że najbliższe tygodnie nie przyniosą ani długiej serii słońca, ani uporczywej szarugi.

Pod koniec miesiąca prognozy wskazują ochłodzenie: przykładowo na 24 września Szczecin ma dostać 17 stopni, a w ostatnich dniach miesiąca w Zielonej Górze, Toruniu i Rzeszowie pojawiają się wartości w okolicach 18 stopni. Dla planujących np. wyjazdy czy remonty na świeżym powietrzu to sygnał, że najcieplejszy i najbardziej stabilny fragment miesiąca wypada w okolicy połowy września, a końcówka będzie wyraźnie chłodniejsza i bardziej kapryśna.

Meteopaci: kiedy pogoda odbija się na samopoczuciu

Niedzielne prognozy dość obszernie odnoszą się do grupy osób, które nazywają samych siebie meteopatami - wrażliwych na zmiany ciśnienia atmosferycznego. Z doniesień wynika, że spadkowi ciśnienia towarzyszyć mogą rozdrażnienie, bóle głowy i problemy z koncentracją. Z kolei wysokie ciśnienie atmosferyczne ma powodować wzrost ciśnienia tętniczego krwi, co bywa szczególnie niebezpieczne dla osób z problemami z krążeniem.

Media przywołują przy tym badania wskazujące na korelację między wysokim ciśnieniem atmosferycznym a częstotliwością występowania zawałów. To zastrzeżenie jest o tyle ważne, że miesiące przejściowe - a wrzesień właśnie do nich należy - to czas częstych, gwałtownych zmian ciśnienia, gdy ponad regionami przemieszczają się kolejne układy niżowe i wyżowe.

W przypadku Zielonej Góry, gdzie w niedzielę zmieniająca się pogoda ma być odczuwalna dla wrażliwych osób, mowa wprost o możliwych migrenach, skokach ciśnienia krwi i obniżonym nastroju. Dla części czytelników to praktyczny sygnał, by w takie dni zadbać o regularny sen, umiarkowaną aktywność i nie bagatelizować dolegliwości, zwłaszcza jeśli w rodzinie występują problemy kardiologiczne.

Jak czytać prognozy: odczuwalna temperatura i zachmurzenie

Osoby, które tylko zerkną na samą liczbę stopni, mogą przegapić to, co meteorolodzy uznają za istotniejsze. Temperatura odczuwalna jest złożeniem temperatury rzeczywistej, wilgotności powietrza, siły wiatru oraz opadów. Z publikowanych objaśnień wynika zasada: zimą odczuwamy niższą temperaturę, niż wskazuje termometr, gdy wieje charakterystyczny dla zimowych miesięcy wiatr i wilgotność jest duża; latem bywa odwrotnie - wyższą temperaturę odczuwamy przy bezwietrznej i wilgotnej aurze, którą potocznie nazywamy parnością, a która zwykle poprzedza opady.

Dlatego warto patrzeć na parametry łącznie, a nie osobno. W niedzielę różnice między temperaturą rzeczywistą a odczuwalną w analizowanych miastach są niewielkie - największa, bo aż dwustopniowa, pojawia się w obie strony: w Rzeszowie odczuwalnie cieplej (21 wobec 19), a w Zielonej Górze odczuwalnie chłodniej (17 wobec 18). To właśnie efekt wiatru i wilgotności, które w różnych częściach kraju działają w tym dniu z różną siłą.

Podobne objaśnienie dotyczy zachmurzenia. Z doniesień wynika, że stosuje się dwie metody jego opisu: ośmiostopniową skalę, w której zero oznacza niebo bezchmurne, a osiem niebo całkowicie przykryte chmurami, oraz pomiar nefometrem, który dzieli sferę nieba na sektory i wylicza sumaryczny procent zachmurzenia. Media codziennie posługują się tą drugą, procentową miarą, uznając ją za najwygodniejszą dla odbiorcy - stąd w prognozach „58 procent” czy „98 procent” zamiast suchych oznaczeń oktantów.

Z uwag zdrowotnych warto zapamiętać prostą prawidłowość: nie sam przycisk termometru, a dynamika zmian bywa dla organizmu najbardziej obciążająca. Skoki temperatury o kilka stopni w ciągu kilku dni, wahania ciśnienia i wilgotności - to właśnie połączenie, które wyczuwają osoby wrażliwe, nawet jeśli same liczby nie wydają się ekstremalne. Niedzielne objaśnienia przypominają też, by nie korygować stałej terapii na podstawie prognoz pogody, a wszelkie niepokojące objawy konsultować z lekarzem - materiały medialne pełnią tu rolę informacyjną, a nie diagnostyczną.

Skąd pochodzą dane

Wszystkie cytowane prognozy zostały przygotowane na podstawie danych amerykańskiej firmy AccuWeather Inc, która - jak podają publikujące je media - obejmuje swoim zasięgiem prawie 60 tysięcy miejscowości w Polsce. Obok prognoz na najbliższe godziny portal pogodowy oferuje także przewidywania długoterminowe na 16, 24 i 45 dni, co pozwala planować dalej niż tylko na najbliższy dzień.

Warto pamiętać, że niniejszy materiał bazuje wyłącznie na publicznych doniesieniach medialnych o prognozach i nie stanowi samodzielnej analizy meteorologicznej. Dane pogodowe zmieniają się szybko, a ostateczna ocena warunków w konkretnym miejscu i godzinie zawsze wymaga aktualnej prognozy z dedykowanego źródła. Do najbliższych dni warto z pewnością dopasować plan tak, by przetrwać zarówno chłodniejsze, jak i cieplejsze momenty tej jesieni - bo jedno jest w najbliższych tygodniach pewne: aurę czeka sporo zwrotów.

portret Marek Sobczak
Polska
Marek Sobczak
Dziennikarz polityczny w redakcji Veritop. Śledzi krajobraz polityczny, pracę Sejmu i sprawy samorządowe. Po pracy biega, a w domu czeka na niego jamnik o imieniu Stefek.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.