
Kapitan reprezentacji Szkocji Andy Robertson jest o krok od rozegrania setnego meczu w drużynie narodowej. Jeśli wyjdzie na murawę w sobotnim spotkaniu Ligi Narodów z Macedonią Północną, zostanie dopiero drugim piłkarzem w ponad 150-letniej historii szkockiego futbolu, który osiągnie setkę występów dla kadry.
Robertson występuje w reprezentacji nieprzerwanie od 2014 roku, kiedy debiut dał mu Gordon Strachan. Był wtedy młodym lewym obrońcą Dundee United, dziś jest kapitanem drużyny narodowej i twarzą pokolenia szkockiej kadry. Jego droga od debiutanta do lidera reprezentacji to niemal baśniowa historia.
W klasyfikacji występów wszech czasów wyprzedza go tylko Kenny Dalglish. Legendarny „King Kenny” zakładał granatową koszulkę Szkocji 102 razy i to on przewodzi tej liście. Ten rekord może zostać pobity już w listopadzie, jeśli Robertson zagra we wszystkich pozostałych spotkaniach Ligi Narodów zaplanowanych na ten rok.
Obaj panowie przyjaźnią się od czasów, gdy Robertson występował w Liverpoolu. Dalglish mówił o nim, że jest powodem do dumy Liverpoolu i Szkocji, więc jeśli to właśnie Robertson przebije wieloletni rekord, będzie w tym coś szczególnego.
W podcaście „Stick to Football” Robertson przyznał niedawno, że Dalglish nie szczędzi mu żartów na temat licznika występów. „Zawsze mówi: masz przed sobą jeszcze miliony meczów. Liga Narodów? Co to takiego? Za moich czasów czegoś takiego nie było!” – zdradził kapitan Szkocji.
Na razie 32-letni obrońca Tottenhamu Hotspur skupia się na sobotnim spotkaniu. Setny występ w kadrze to jednak coś więcej niż statystyka. To potwierdzenie, jak ważną postacią Robertson stał się dla szkockiej reprezentacji przez ostatnią dekadę.