← Newsy Veritop Polska

Rosyjski dron odrzutowy spadł 4 km od granicy z Polską, a Tusk mówi o bardzo masywnej eksplozji

17 wrzesień 2026 · 2 min czytania · Newsy Veritop
Zdjęcie: CC BY-SA 3.0
Rosyjski dron odrzutowy spadł lub został zwalczony zaledwie 4 km od granicy z Polską. Premier Tusk mówi o bardzo masywnej eksplozji pod Jagodzinem, a nad Polską poderwano myśliwce.

Czwartek przed południem wzdłuż wschodniej granicy Polski znowu wyglądał jak na wojnie. Mieszkańcy powiatów w województwie lubelskim i podkarpackim otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza, a Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z rosyjskimi uderzeniami na zachodnią Ukrainę w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęły operowanie myśliwce.

Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski przekazał, że dron z napędem odrzutowym, który szybko zbliżał się do granicy, najprawdopodobniej uderzył w cel albo został zwalczony zaledwie 4 km za polską granicą, po stronie ukraińskiej. Ze względu na dużą prędkość maszyny do zabezpieczenia polskiego nieba poderwano wojskowe samoloty.

Premier Donald Tusk przekazał, że Rosjanie zaatakowali prawdopodobnie stację benzynową niedaleko ukraińskiego Jagodzina, tuż obok przejścia granicznego w Dorohusku. „Była bardzo masywna eksplozja. Nasze samoloty zostały poderwane" – relacjonował szef rządu.

Kryzysowa sytuacja trwała zaledwie kilkadziesiąt minut. O godz. 12.46 wojsko poinformowało o zakończeniu działania polskiego lotnictwa, a dwie minuty później, o 12.48, odwołano alert RCB. W trakcie operacji lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały przyjmowanie i odprawianie samolotów, żeby zapewnić myśliwcom swobodę działania.

Huk, jaki w południe słyszeli mieszkańcy centralnej Polski, to efekt przekroczenia bariery dźwięku przez bojowe maszyny. DORSZ w komunikacie na platformie X wyjaśniło, że samoloty poderwano ze względu na użycie przez Federację Rosyjską odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych w atakach na cele w zachodniej części Ukrainy. Działania lotnictwa prowadzono w sposób kontrolowany, zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami bezpieczeństwa.

Ukraińska Państwowa Służba Graniczna zaprzeczyła doniesieniom, jakoby rosyjski dron trafił w przejście graniczne z Polską. „Na szczęście nie doszło do trafień w infrastrukturę graniczną" – przekazał rzecznik DPSU Andrij Demczenko. Wcześniej agencja Reuters, powołując się na przedstawiciela ukraińskich władz, relacjonowała, że eksplozje było słychać w odległości kilku kilometrów od granicy.

To kolejny taki dzień dla wschodnich regionów Polski, odkąd Rosja nasiliła ataki na zachodnią Ukrainę. Poderwania myśliwców i alerty RCB stają się niemal stałym elementem codzienności, a polskie wojsko za każdym razem podkreśla, że reaguje w sposób kontrolowany i zgodnie z procedurami.

portret Marek Sobczak
Polska
Marek Sobczak
Dziennikarz polityczny w redakcji Veritop. Śledzi krajobraz polityczny, pracę Sejmu i sprawy samorządowe. Po pracy biega, a w domu czeka na niego jamnik o imieniu Stefek.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.