← Newsy Veritop Świat

Samolot naruszył przestrzeń nad Camp David w czasie pobytu Trumpa – interweniował myśliwiec F-16

19 wrzesień 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Myśliwiec F-16 eskortował samolot, który znalazł się w strefie zakazu lotów nad weekendową rezydencją Donalda Trumpa. Tego samego dnia ranny został kierowca, którego samochód uderzył w maszynę na lotnisku w Monachium.

Wojsko USA musiało poderwać myśliwiec F-16 po tym, jak w przestrzeń powietrzną nad Camp David wdarł się niezidentyfikowany samolot. Ośrodek w Maryland w weekend pełni rolę rezydencji Donalda Trumpa, a w czasie pobytu prezydenta obowiązuje tam strefa zakazu lotów obejmująca obszar w promieniu 16 kilometrów. Amerykański Pentagon w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że maszyna została bezpiecznie odeskortowana i nikomu nic się nie stało.

To kolejny tego typu incydent wokół miejsc, w których przebywa lider USA. Restrykcje nad Camp David wprowadzane są za każdym razem, gdy prezydent spędza tam czas, a samo naruszenie tak ściśle strzeżonej strefy od razu wywołuje duże zamieszanie. Wojsko podkreśliło, że interwencja przebiegła sprawnie, a samolot opuścił zakazany obszar pod nadzorem myśliwca.

Zgoła inne okoliczności towarzyszyły wypadkowi, do którego w tym samym czasie doszło na lotnisku w Monachium. Około trzeciej nad ranem samochód firmy sprzątającej uderzył w maszynę stojącą na bocznej płycie lotniska. Pojazd najpierw wpadł na silnik samolotu, a następnie w schody wejściowe dla pasażerów. Siła uderzenia była na tyle duża, że kierowca odniósł poważne obrażenia i śmigłowcem został przewieziony do szpitala.

Monachijska policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyn zdarzenia. Wstępnie wskazuje się, że tuż przed kolizją kierowca mógł mieć problemy zdrowotne, które sprawiły, że stracił panowanie nad pojazdem. Śledczy sprawdzają zarówno stan techniczny samochodu, jak i stan zdrowia rannego mężczyzny. Władze zapewniają, że w żadnym momencie nie było zagrożenia dla innych osób przebywających na lotnisku.

Wypadek nie zakłócił też ruchu lotniczego. W Monachium obowiązuje nocny zakaz startów i lądowań między północą a piątą rano, więc w chwili zdarzenia na płycie nie odbywały się żadne operacje. Lotnisko funkcjonuje normalnie, a służby podkreślają, że bezpieczeństwo pasażerów nigdy nie zostało naruszone.

Dwa pozornie odległe zdarzenia łączy jedno – maszyny, które niemal każdego dnia znajdują się w centrum uwagi świata. W jednym przypadku to ściśle chroniona przestrzeń nad rezydencją prezydenta, w drugim zwykła nocna zmiana na lotnisku, która zakończyła się groźnym wypadkiem.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.