← Newsy Veritop Świat

Alarm lotniczy na Litwie i Łotwie. Szczątki drona znaleziono w pobliżu wsi Jodańce

19 październik 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Litwa ogłosiła w niedzielę rano czerwony alarm lotniczy, a Łotwa żółty. Po około 30 minutach oba kraje odwołały ostrzeżenia, a wojsko odnalazło szczątki drona.

W niedzielę rano Litwa ogłosiła czerwony alarm lotniczy w centralnej i północnej części kraju. Mieszkańcom nakazano udać się do schronów z powodu niezidentyfikowanego obiektu latającego. Łotwa wydała żółty alert przy granicy z Litwą. Po kilkudziesięciu minutach oba kraje odwołały ostrzeżenia.

W reakcji na zagrożenie poderwano myśliwce NATO, a lotnisko w Kownie zostało tymczasowo zamknięte. Litewskie siły zbrojne rozesłały komunikat: „Możliwe wykrycie drona. Natychmiast udajcie się w bezpieczne miejsce”.

Później litewskie Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, powołując się na armię, że w pobliżu wsi Jodańce (Juodonys) w północnej Litwie badane są możliwe szczątki drona. Wieś leży około 10 km od granicy z Łotwą i około 216 km od granicy z Polską w linii prostej. Według wstępnych ustaleń obiekt prawdopodobnie wleciał na Litwę znad Polski.

Minister obrony Litwy Robertas Kaunas powiedział dziennikarzom: „Wstępnie ustalono, że obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu”. Litwa zaproponowała Polsce wspólne śledztwo.

Rzecznik polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej przekazał PAP, że „na kierunku litewskim brak jest potwierdzenia (przez nasze systemy radarowe) przekroczenia granicy z Polski na Litwę”. Nieoficjalne informacje Polsat News z MON mówią, że dron wystartował z terytorium Litwy, około 30 kilometrów od polskiej granicy, i poleciał w głąb kraju, więc nie znalazł się w polskiej przestrzeni powietrznej.

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda napisał na platformie X, że obiekt przypominający drona eksplodował nad północną częścią kraju, stwarzając zagrożenie dla osób cywilnych. „Nasi specjaliści pracują obecnie na miejscu” – dodał.

Pierwsze ostrzeżenie wysłano o godz. 6 czasu polskiego do mieszkańców okręgu kowieńskiego. Pięć minut później żółty alert objął okręgi szawelski i poniewieski, a o godz. 6.09 w tych dwóch regionach podniesiono poziom zagrożenia do czerwonego. Szef centrum Vilmantas Vitkauskas mówił w radiu LRT, że obiekt zaobserwowano na południe od Poniewieża i to temu miastu groziło największe niebezpieczeństwo.

Wojsko podało, że poszukiwany obiekt przestał być widoczny na radarach, a myśliwce wróciły do bazy. Żołnierze zostali skierowani do miejsca utraty sygnału w rejonie birżańskim, gdzie mieli przeszukać teren.

Litewski portal LRT, powołując się na lokalne władze, przekazał, że odłamki drona uderzyły w jadący samochód i uszkodziły go. W zdarzeniu nie ucierpiała żadna osoba.

Łotwa wydała żółty alert w niektórych południowych regionach przy granicy z Litwą. Mieszkańcom polecono znaleźć bezpieczne miejsce w pomieszczeniu i stosować zasadę dwóch ścian. Łotewskie wojsko poinformowało w oświadczeniu na Facebooku, że niezidentyfikowany, prawdopodobnie bezzałogowy statek powietrzny został wykryty w litewskiej przestrzeni powietrznej w godzinach od 6 do 8, czyli od 5 do 7 czasu polskiego.

Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę kraje bałtyckie mierzą się z zagrożeniami w przestrzeni powietrznej związanymi z atakami z użyciem dronów. Wilno i jego sąsiedzi wielokrotnie obwiniali Rosję o te incydenty, Moskwa odrzuca te oskarżenia.

portret Anna Kowalczyk
Świat
Anna Kowalczyk
Korespondentka zagraniczna w redakcji Veritop. Komentuje politykę międzynarodową, konflikty i dyplomację. Wolne chwile spędza na rowerze i w kuchni eksperymentując z przepisami z całego świata.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.