
Szwajcarskie lodowce straciły w tym roku 5,5 proc. swojego lodu. To wynik niemal tak zły jak rekordowy rok 2022, a od 2021 roku masy lodowców w tym kraju ubyło prawie 20 proc. Takie dane przynosi doroczny raport monitoringu alpejskich szczytów.
„To po prostu katastrofalne” - mówi Matthias Huss, glacjolog z ETH Zürich i główny autor opracowania. Jego zdaniem wciąż zbyt mało osób zdaje sobie sprawę, jak szybko lodowce się cofają. Miejsca, które dziś są nagą skałą, jeszcze za życia jednego pokolenia leżały pod setkami metrów lodu. „Stałem w księżycowym krajobrazie, w którym kilka lat temu była ogromna warstwa lodu. Teraz to skalna pustynia z pojedynczymi blokami starego lodu topniejącego na rozgrzanych skałach” - opisuje.
Jeszcze niedawno glacjolodzy w Alpach uznawali 2 proc. lodu straconego w jednym roku za wartość ekstremalną. W tym roku zniknęło 5,5 proc., a średnia grubość poszczególnych lodowców spadła o 2,5-4 metry. Naukowcy nie mają jeszcze formalnego bilansu lodowców, które zniknęły w tym roku, ale widzieli śmierć kilku małych.
Za szybkie topnienie odpowiada kilka czynników. Zima była łagodna i śniegu spadło mniej niż zwykle, a fale upałów w maju i czerwcu stopiły go bardzo szybko, odsłaniając lód. Latem lodowce zaczęły się też rozpadać od środka - wewnętrzne strumienie wydrążają w nich jaskinie, których dachy się zawalają. „Powstają ogromne dziury jak w serze” - mówi Huss.
Tło jest szersze. Europa ociepla się dwa razy szybciej niż średnia globalna, a według MeteoSwiss półrocze od kwietnia do września było najgorętsze i najsuchsze od początku pomiarów w 1864 roku.
Skutki wykraczają poza górski krajobraz. Topnienie lodu zagraża w nadchodzących dekadach dostawom wody dla rolnictwa, energetyki wodnej i transportu. Może też destabilizować zbocza gór i zwiększać ryzyko osunięć ziemi, a w skrajnych przypadkach gwałtownych powodzi. W sierpniu w Nepalu zawalił się duży obszar skalnego podłoża i lodowca, co wywołało właśnie taki żywioł. Zdaniem naukowców do wzrostu ryzyka przyczyniło się długotrwałe przerzedzanie lodowców i rozmrażanie zamarzniętego gruntu.
Raport przygotowały wspólnie Swiss Glacier Monitoring Network i Swiss Commission for Cryosphere Observation.
Dlaczego wynik nie pobił rekordu z 2022 roku? Naukowcy tłumaczą to mniejszą ilością saharyjskiego pyłu, który zabrudza śnieg i utrudnia odbijanie światła, a także nieco grubszą pokrywą śnieżną pod koniec zimy oraz większym nasłonecznieniem latem.