
Do placówki Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu trafiła w środę przesyłka, co do której zawartości pojawiły się wątpliwości. Ktoś przysłał ją do siedziby jednostki, a koperta nadeszła z Niemiec. W środku była pocztówka. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, z przesyłki nie wysypała się żadna substancja. Mimo to po jej otwarciu źle poczuło się dwóch żandarmów oraz przebywający w tym samym pomieszczeniu pracownik cywilny. Mieli podrażnioną skórę na twarzy i rękach i zostali przewiezieni do szpitala w Nowej Dębie.
Świadek, który rozmawiał z dziennikarzami, opisywał to tak. Przyjechała jedna, potem druga, a następnie trzecia karetka, a dookoła zaroiło się od policji i wojska. Wejście na izbę przyjęć zostało zablokowane i nikt nie mógł wejść do szpitala ani go opuścić, co tłumaczono ponoć potencjalną kwarantanną. Poszkodowani wyszli ze szpitala w godzinach popołudniowych i wrócili do domów.
Równolegle działania prowadzono na terenie jednostki, gdzie zastosowano procedurę alarmową. Odizolowano czterech żandarmów, którzy nie mieli podrażnień, a z sąsiedniej klatki ewakuowano 133 osoby. Pracowały ekipy ratownictwa chemicznego, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego Państwowej Straży Pożarnej z Leżajska. Strażacy zabezpieczyli próbki substancji do badań laboratoryjnych. O zdarzeniu poinformowano Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
Do niebezpiecznego incydentu doszło w środę w siedzibie jednostki. Przesyłkę otworzyli żołnierze Żandarmerii Wojskowej, a o sprawie jako pierwszy informował nieoficjalnie Tygodnik Nadwiślański.
Wieczorem, kilka godzin po zdarzeniu, Żandarmeria Wojskowa wydała oficjalny komunikat. Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów wyjaśnia okoliczności dostarczenia 30 września około godz. 10.30 do siedziby Placówki Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie przesyłki niewiadomego pochodzenia, co do zawartości której były wątpliwości. Badanie przesyłki wykluczyło obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych. Dwaj żołnierze i pracownik wojska po badaniu zostali wypisani ze szpitala, a badania nie wykazały zatrucia.
Takie samo stanowisko przedstawiło Ministerstwo Obrony Narodowej, które przekazało, że badanie przesyłki przesłanej do jednej z jednostek wojskowych w województwie podkarpackim wykluczyło obecność tych środków.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał, że paczka trafiła do komisariatu w Nowej Dębie w środę około godz. 10.30. Sprawą zajmuje się Dział do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane.