
Donald Trump odwołał planowaną transmisję egzekucji Nidala Hasana, byłego wojskowego psychiatry skazanego za strzelaninę w bazie Fort Hood w Teksasie. „Umrze, zgodnie z planem, od kul plutonu egzekucyjnego, ale to wydarzenie nie będzie transmitowane” – napisał prezydent w czwartek. Dodał, że wielu „bardzo dobrych i życzliwych ludzi” wolałoby nie patrzeć na śmierć skazańca. Trump nazwał Hasana „bardzo złym i nikczemnym człowiekiem” i obwinił administrację byłego prezydenta Baracka Obamy o „porażkę wywiadu” przed atakiem. Wcześniej zapewniał, że „absolutnie” popiera pokazanie egzekucji w internecie, a wiceprezydent JD Vance miał wątpliwości, czy do transmisji dojdzie, i zapowiadał, że sam jej nie obejrzy.
Pentagon poinformował w zeszłym tygodniu, że Hasan zostanie rozstrzelany 3 grudnia 2026 roku. Szef departamentu obrony Pete Hegseth mówił wtedy, że egzekucja będzie „publiczna”, bo „ludzie muszą zrozumieć, że tego typu czyny mają poważne konsekwencje”. Wyrok ma zostać wykonany o godzinie 13 czasu środkowego USA, czyli o 18 GMT, a więc o tej samej porze, o której doszło do ataku w 2009 roku. Transmisja byłaby pierwszą publiczną egzekucją w Stanach Zjednoczonych od 1936 roku.
Zanim Trump ogłosił zmianę zdania, plan wywołał falę krytyki. W środę ukazał się list, który podpisało 72 byłych generałów, admirałów i innych wysokich rangą oficerów. Zaapelowali w nim o „zapobieżenie barbarzyńskiemu nadużyciu władzy” i argumentowali, że transmisja zamieni masowego zabójcę w „męczennika”. Wśród sygnatariuszy było 45 generałów i 12 admirałów. Wojskowi zaznaczyli, że nie sprzeciwiają się karze śmierci, ale publiczna egzekucja naruszałaby konstytucyjny zakaz okrutnych i nietypowych kar i zmieniłaby „uroczystą i poważną karę” w „karnawał ku uciesze podglądaczy i widzów”. Plan krytykowali także politycy obu partii oraz przywódcy religijni, a eksperci zwracali uwagę, że transmisja mogłaby łamać amerykańskie prawo zakazujące przekazywania treści obscenicznych i drastycznych i że nie dałoby się zapewnić, iż nie obejrzą jej nieletni.
Trump zapowiedział, że egzekucję będą mogły obejrzeć na miejscu najbliższe rodziny ofiar. „Zasługują na to, by być świadkami SPRAWIEDLIWOŚCI!” – napisał. Hasan 5 listopada 2009 roku zastrzelił w bazie Fort Hood 13 nieuzbrojonych żołnierzy i ranił kolejnych 32. W sądzie tłumaczył, że chciał chronić muzułmanów i talibów w Afganistanie przed amerykańskim wojskiem. Został postrzelony podczas ataku i porusza się na wózku inwalidzkim. Jego egzekucja będzie pierwszą egzekucją wojskową w USA od ponad 60 lat.