
Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że rząd chce ukrócić metody, które pozwalały niewielkiej grupie lekarzy zarabiać w systemie publicznym kwoty nieproporcjonalne do nakładu pracy. Premier mówił o tym na posiedzeniu rządu poświęconym reformie ochrony zdrowia, na którym ministrowie zajęli się pięcioma projektami ustaw przygotowanymi w Ministerstwie Zdrowia.
- Uważamy, podobnie jak pacjenci, że lekarz to zawód najwyższego zaufania, bardzo wymagający, ludzie powinni tam zarabiać dobrze, ale musimy ukrócić te metody, które zbudowały niedużą grupę tzw. milionerów, którzy korzystali z różnych luk w systemie - mówił szef rządu. Dodał, że celem zmian jest ograniczenie do minimum, a najlepiej zredukowanie do zera, wszystkich pól do nadużyć.
Tusk podkreślał, że nadużycia przybrały rozmiar nie do zaakceptowania, i wyliczał przykłady. Jeden z ortopedów w Grójcu zarobił w ciągu roku 3,2 mln zł. Rekordowy szpital na zarobki wydał 115 procent wszystkich środków, jakie otrzymywał z NFZ. Według danych NFZ lekarz z Braniewa pracował 72 godziny na dobę - i za to otrzymywał wynagrodzenie.
Projekt dotyczący wynagrodzeń medyków zakłada maksymalną stawkę godzinową 240 zł brutto, ograniczenie łącznego czasu pracy do dwóch etatów oraz minimalny wymiar zatrudnienia w szpitalach na pół etatu. Miesięczne zarobki lekarza na dwóch etatach nie będą mogły przekroczyć 16-krotności płacy minimalnej, czyli 76 800 zł brutto. System ma też odejść od uzależniania pensji od procentu wartości wykonanych procedur. Nowe zasady wejdą w życie 30 dni od publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw i obejmą nowe umowy, a na dostosowanie dotychczasowych przewidziano sześć miesięcy.
Premier odniósł się do wcześniejszych zapowiedzi minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, która na początku września mówiła o dwunastomiesięcznym vacatio legis. Tusk zapowiedział skrócenie tego okresu. - To nie będzie 12 miesięcy, tylko maksimum sześć miesięcy w przypadku, kiedy trzeba będzie modelować, weryfikować, rozwiązywać stare umowy - powiedział. Zaznaczył, że ustawa ma wejść w życie miesiąc po uchwaleniu, i liczy na szybki podpis prezydenta. - Ludzie oczekują szybkich zmian - przyznał premier, dodając, że rząd czuje się odpowiedzialny za ich sprawne przeprowadzenie, ale nie chce wprowadzać bałaganu w szpitalach.
Kolejne projekty dotyczą jawności postępowań konkursowych, bo placówki miałyby publikować ogłoszenia o konkursach na świadczenia zdrowotne na swojej stronie internetowej oraz w systemie teleinformatycznym, oraz uszczelnienia systemu ubezpieczeń, między innymi przez likwidację luk pozwalających nie opłacać składek zdrowotnych od świadczeń emerytalno-rentowych z zagranicy.