
Fala decyzji z ostatnich dni pokazuje, że administracja Donalda Trumpa wchodzi w fazę, w której jej kolejne pomysły napotykają mur - i to nie tylko w Waszyngtonie. Najgłośniejsza sprawa to decyzja Sądu Najwyższego, który odrzucił plan ograniczenia głosowania korespondencyjnego. Sędziowie uznali, że w wielu stanach wyborcy już oddają głosy, a urzędnicy po prostu nie zdążą wdrożyć nowych reguł przed listopadem. Trump uważał ograniczenia za kluczowe w walce z oszustwami wyborczymi i po wyroku nie krył wściekłości, mówiąc o nieodwracalnych szkodach dla kraju. Na razie stany wysyłają karty według dotychczasowych procedur.
Równolegle Trump stara się odegrać rolę rozjemcy w wojnie na Ukrainie, ale i tu sprawy nie układają się po jego myśli. Zaproponował Rosji i Ukrainie wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną. Kreml nazwał to dobrym pomysłem i dobrą inicjatywą, lecz od razu dodał warunek: zniesienie sankcji na rosyjską energię, które Dmitrij Pieskow określił jako nielegalne. Co więcej, Siergiej Ławrow dał jasno do zrozumienia, że Moskwa nie wstrzyma działań wojennych nawet na czas rozmów pokojowych i nie zrezygnuje z głównych celów, w tym powstrzymania rozszerzenia NATO i denazyfikacji Ukrainy. Mimo zapowiadanego rozejmu rosyjskie siły zaatakowały w Kijowie stację benzynową, a Ukraina uderzyła w rafinerię w Syzraniu. Wołodymyr Zełenski deklaruje poparcie dla pomysłu, ale pod warunkiem, że Waszyngton zagwarantuje rzeczywiste zakończenie wojny.
Trzeci front to sprawy wewnętrzne. Demokraci z Izby Reprezentantów zażądali od Donalda Trumpa Jr., by zabezpieczył dokumenty i korespondencję dotyczącą jego relacji z Umarem Kremlewem - rosyjskim oligarchą, który według raportu ProPublica miał wydać setki tysięcy dolarów na prywatną wyspę i pokaz fajerwerków podczas wesela syna prezydenta. Kongresmen Robert Garcia zwrócił się z wnioskami zarówno do Białego Domu, jak i do samego Trumpa Jr., prosząc o wszelkie informacje o finansowaniu uroczystości.
Do tego dochodzi szerszy obraz, o którym przypomina nowy raport Międzynarodowego Instytutu na rzecz Demokracji i Pomocy Wyborczej. Osłabienie mechanizmów kontroli w Stanach Zjednoczonych - jak ostrzega sekretarz generalny IDEA Kevin Casas-Zamora - daje rządom na całym świecie pretekst do ataków na własne instytucje. W zeszłym roku odnotowano na świecie 65 konfliktów zbrojnych, najwięcej od 1946 roku. To wszystko sprawia, że najbliższe tygodnie będą dla Waszyngtonu prawdziwym testem - w sądach, na froncie dyplomatycznym i w kuluarach.