
W ubiegłym tygodniu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał ustawę o sankcjach im. Lindseya Grahama, a w Rosji odbyły się wybory parlamentarne. Zdaniem nowojorskiego adwokata Askolda S. Lozynskiego, którego opinię opublikował Onet dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post, oba wydarzenia łączy jedno - ryzyko powstania iluzji działania bez realnych skutków.
Lozynski pisze, że projekt ustawy sankcyjnej mógłby wydawać się kołem ratunkowym dla Ukrainy. Zastrzega jednak, że szerokie uprawnienia, jakie dokument przyznaje prezydentowi, sprawiają, iż sankcje mogą stać się dla Donalda Trumpa narzędziem nacisku, a nie konkretną ochroną dla Kijowa. W ten sposób ustawa grozi stworzeniem iluzji demokratycznego działania bez znaczących rezultatów, podobnie jak ściśle kontrolowane wybory w Rosji.
Autor jest nowojorskim adwokatem i prezesem Fundacji Ukraińskiego Wolnego Uniwersytetu. W latach 1992–2000 był prezesem Ukraińskiego Komitetu Kongresowego Ameryki, a w latach 1998–2008 stał na czele Światowego Kongresu Ukraińskiego. Jego tekst ukazał się na Onecie 21 września.
Zastanawia się, po co autorytarny reżim w ogóle organizuje wybory. Porównuje to do sytuacji, w której quasi-demokratyczny rząd uchwala bezsensowną ustawę tylko po to, by stworzyć iluzję. Tuż przed wyborami Władimir Putin podkreślał, że w Rosji rządzi naród. Są nawet tacy w Rosji, którzy w to wierzą. Zdecydowana większość akceptuje to ze strachu, a poza tym jest jeszcze grono ludzi, którzy czerpią korzyści z władzy i pieniędzy.
Autor zauważa, że większość ludzi nie czyta ani nie analizuje. Wielu w Stanach Zjednoczonych i za granicą, w tym Ukraińcy, uwierzy, że ustawa Grahama ma na celu pomoc Ukrainie. Podobnie wielu na świecie uwierzy, że Rosja jest w pewnym stopniu państwem demokratycznym. Niektórzy będą się nawet zastanawiać, dlaczego Ukraina nie przeprowadza wyborów, których konstytucja zabrania w czasie stanu wojennego. Rosja również prowadzi wojnę, ale, jak pisze Lozynski, to nie jest ta sama wojna.
Ostatecznie wyłaniają się dwa fakty. Ukraina w ogóle nie skorzysta na ustawie Grahama, a wybory w Rosji w przeważającej mierze będą sprzyjać reżimowi Putina i wojnie. Droga od iluzji do rzeczywistości jest dość pewna, choć mogą jej przeszkodzić nieustanna wytrwałość Ukrainy, jej zdolności w zakresie produkcji broni oraz wybory śródokresowe w Stanach Zjednoczonych.
Lozynski kończy mocnym zdaniem. Naród rosyjski nie sprawuje władzy, ale Amerykanie dostaną taką szansę i muszą zachować czujność, ponieważ dzisiejszy prezydent USA i rosyjski dyktator są do siebie bardzo podobni.