
Nowa analiza leków przeciwnowotworowych dopuszczonych do obrotu w Europie w ciągu nieco ponad czterech lat przynosi niewygodny wniosek. Większość z tych terapii nie oferuje pacjentom dużej korzyści klinicznej, a te, które ją dają, pochodzą od niewielkiej grupy producentów, w większości z Azji.
Liczby są konkretne. Dużą korzyść kliniczną stwierdzono w zaledwie 31 proc. ze 97 wskazań zatwierdzonych dla 63 różnych terapii onkologicznych. Tylko dziewięć leków otrzymało najwyższą ocenę w narzędziach pomiarowych stosowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Medycznej. Spośród 63 preparatów jedynie 19 miało co najmniej jedno wskazanie o wysokiej korzyści.
Jeszcze wyraźniej widać koncentrację po stronie producentów. Pięć firm odpowiada za więcej niż połowę wszystkich 30 wskazań o wysokiej korzyści, jakie europejscy regulatorzy zatwierdzili od stycznia 2022 do lipca 2026 roku. Cztery z tych pięciu przedsiębiorstw mają siedziby w Chinach albo Japonii. Zdaniem badaczy to „fundamentalna zmiana ekosystemu innowacji”, jaka dokonała się w ciągu ostatniej dekady.
To obraz rynku, na którym innowacja coraz częściej przychodzi spoza Europy. Pięciu producentów, w większości azjatyckich, wypracowało ponad połowę wskazań ocenianych jako wysoce korzystne, a pozostałym firmom przypadła mniejsza część takich decyzji.
Analizę opisał Ed Silverman w newsletterze Pharmalot portalu STAT News. Silverman zajmuje się cenami leków na receptę, dostępnością terapii, a także sporami o patenty i pracami legislacyjnymi wokół rynku farmaceutycznego.
Zestawienie obejmuje okres, w którym Europejska Agencja Leków wydała dopuszczenia dla ponad sześćdziesięciu terapii nowotworowych. Wysoka korzyść kliniczna okazała się udziałem mniejszości z nich, a w dodatku skupiła się w rękach kilku przedsiębiorstw.
Dla pacjentów i systemów ochrony zdrowia to sygnał, że liczba nowych dopuszczeń nie przekłada się wprost na liczbę terapii, które realnie dają chorym dużo. Ocena korzyści klinicznej jest osobnym kryterium, niezależnym od samej decyzji o dopuszczeniu preparatu do obrotu, i to ona pokazuje, ile w danym leczeniu jest rzeczywistej wartości.
Zwraca też uwagę geografia. Skoro cztery z pięciu firm stojących za wskazaniami o wysokiej korzyści pochodzą z Chin lub Japonii, europejska onkologia coraz mocniej opiera się na producentach spoza kontynentu.