
Pustka i samotność są naturalną częścią żałoby, ale jeśli smutek długotrwale uniemożliwia codzienne funkcjonowanie, warto szukać pomocy – mówi psycholożka i psychotraumatolożka Joanna Chmiel-Starzyńska z Centrum Zdrowia Psychicznego Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie.
Jak wyjaśnia specjalistka, 1 listopada to dzień, w którym społeczna i kulturowa uwaga skupia się na pamięci o zmarłych. Odwiedzanie cmentarzy, zapalanie zniczy i rodzinne spotkania mogą przywoływać emocje, które na co dzień pozostają na dalszym planie.
– To dzień, w którym szczególnie mocno odczuwamy nieobecność tych, których kochaliśmy i których już z nami nie ma. Bolesny może być zwłaszcza kontrast między wspomnieniem dawnego życia a tym, co jest obecnie – mówi Chmiel-Starzyńska.
Żałobie mogą towarzyszyć nie tylko smutek i osamotnienie, ale też poczucie winy. Pojawia się ono na przykład z powodu zbyt rzadkiego odwiedzania grobu, ponownego odczuwania radości albo niewypowiedzianych słów przed śmiercią bliskiej osoby.
Psycholożka podkreśla, że nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania straty. Nie każdy potrzebuje rozmawiać o zmarłym czy płakać. Dla jednej osoby pomocne będzie odwiedzanie grobu, dla innej przeglądanie zdjęć, rozmowa o bliskim albo spokojny spacer. Ważne, by nie narzucać sobie ani innym określonego sposobu przeżywania emocji.
Żałoba nie jest chorobą, ale w niektórych przypadkach wymaga wsparcia specjalisty. Sygnałem alarmowym jest sytuacja, w której smutek nie ustępuje nawet na chwilę i zaczyna dezorganizować codzienne życie. Mogą pojawić się trudności ze wstawaniem z łóżka, unikanie kontaktów z bliskimi, problemy ze snem, obniżony apetyt i utrata zdolności odczuwania radości.
– Jeżeli przez dłuższy czas, np. dwa tygodnie, odczuwamy silne emocje, które w żaden sposób nie ustępują, ogromny smutek, stratę i brak radości, warto skorzystać z pomocy psychologicznej – wskazuje.
Osoby z otoczenia pogrążonych w żałobie powinny przede wszystkim zapewnić im obecność i możliwość rozmowy. Psycholożka przestrzega przed pocieszaniem na siłę i sformułowaniami takimi jak „musisz być silny” czy „życie toczy się dalej”.
– Najważniejsze jest wsparcie poprzez obecność, wysłuchanie i pozwolenie drugiej osobie na przeżywanie emocji – podkreśla.
Jak dodaje, celem żałoby nie jest zapomnienie o zmarłym, ale nauczenie się życia bez niego przy zachowaniu wspomnień i więzi. Nie należy też oczekiwać od siebie, że po roku czy dwóch przestaniemy tęsknić.
W Centrum Zdrowia Psychicznego w Chorzowie działa grupa wsparcia dla osób po stracie bliskich. Pomysł jej utworzenia pojawił się w związku z potrzebami pacjentów zgłaszających się do placówki. Spotkania odbywają się w środy o godz. 13, a grupa może liczyć maksymalnie osiem osób. Uczestnicy mogą opowiadać o zmarłych i dzielić się wspomnieniami w obecności osób, które doświadczyły podobnej straty. W grupie są zarówno osoby po śmierci współmałżonka, jak i rodzice, którzy stracili dzieci, także nastoletnie.