← Newsy Veritop Nauka

Topniejąca zmarzlina, mokradła i pożary mogą potęgować ocieplenie klimatu nawet o 30 procent

4 październik 2026 · 2 min czytania ·
Zdjęcie: Zdjęcie własne (CMS)
Topniejąca zmarzlina, mokradła i pożary mogą dodać do globalnego ocieplenia kolejne 20–30 procent. Większość modeli klimatycznych ich nie uwzględnia.

Topniejąca wieczna zmarzlina, mokradła, wody słodkie i pożary lasów mogą dodać do globalnego ocieplenia kolejne 0,2–0,4 stopnia Celsjusza do 2100 roku. Tak wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie „Environmental Research Letters”. Zgodnie z jego szacunkami ocieplenie wywołane działalnością człowieka od 2020 roku wzrośnie przez to o 20–30 procent, a mniej więcej za połowę dodatkowego ocieplenia odpowiada metan.

Gdy wieczna zmarzlina w Arktyce topnieje, zamrożone w glebie przez tysiące lat szczątki roślin i zwierząt zaczynają się rozkładać, uwalniając metan i dwutlenek węgla. Im cieplejsza planeta, tym szybciej topnieje zmarzlina, a im szybciej topnieje, tym więcej gazów cieplarnianych trafia do atmosfery. Cieplejsze mokradła i jeziora przyspieszają namnażanie drobnoustrojów produkujących metan, a bardziej wysuszone lasy palą się częściej. To pierwsze badanie, które łączy wszystkie cztery źródła w jednej analizie i pozwala - jak ujął to główny autor Sam Abernethy, klimatolog z amerykańskiej organizacji non-profit Spark Climate Solutions - „określić ilościowo to wzmocnienie antropogenicznego ocieplenia”.

Autorzy zwracają uwagę, że większość modeli klimatycznych pomija te naturalne pętle sprzężenia zwrotnego. Spośród jedenastu modeli systemu Ziemi, które IPCC wykorzystał do oceny sprzężeń w swoim ostatnim raporcie, żaden nie uwzględniał emisji z mokradeł ani wód słodkich, tylko dwa obejmowały wieczną zmarzlinę, a pożary zaledwie pięć. W efekcie prognozy przyszłego ocieplenia są prawdopodobnie zaniżone, a pozostały budżet węglowy - czyli ilość gazów, jaką ludzkość może jeszcze wyemitować, nie przekraczając celów temperaturowych - zbyt hojny.

Autorzy pracują nad udoskonaleniem modelowania tych emisji, aby trafiły one do kolejnej oceny IPCC, która ma się ukazać w 2029 roku. Euan Nisbet, emerytowany profesor nauk o Ziemi z londyńskiego Royal Holloway, który nie brał udziału w badaniu, nazwał je „ważnym”. Jego zdaniem są już „mocne dowody” na rosnące emisje metanu z organizmów żywych, zwłaszcza z tropikalnych mokradeł, które reagują na ocieplenie wywołane przez człowieka. Nawiązując do słów zmarłego ekologa George’a Woodwella, dodał, że „ocieplenie może karmić ocieplenie”.

Rosnące emisje metanu to - zdaniem Nisbeta - jeden z głównych powodów, dla których świat nie nadąża za ścieżką wyznaczoną paryskim porozumieniem z 2015 roku, w którym blisko 200 krajów zobowiązało się utrzymać ocieplenie znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza. Każda dodatkowa część stopnia ma znaczenie: IPCC przypomina, że każde kolejne pół stopnia ocieplenia oznacza częstsze i bardziej intensywne fale upałów, ulewy, powodzie i susze.

Badacze podkreślają, że ograniczenie emisji z działalności człowieka pozostaje sprawą kluczową, ale część naturalnych źródeł gazów cieplarnianych nie ma wyłącznika. Dlatego naukowcy sprawdzają już sposoby usuwania metanu z atmosfery.

portret Tomasz Wiśniewski
Tech / Nauka
Tomasz Wiśniewski
Redaktor technologiczny. Interesuje się sztuczną inteligencją, startupami i nowymi mediami, a także odkryciami naukowymi. Wielbiciel science fiction i gier planszowych.
Artykuł powstał na podstawie publicznych doniesień medialnych.