
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie uniewinnił podporucznika Adama Ł., oskarżonego o nieostrożne obchodzenie się z bronią i nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała obywatela Syrii. Do zdarzenia doszło w listopadzie 2023 roku w rejonie miejscowości Topiło, w południowej części Puszczy Białowieskiej.
Żołnierz wspierał wtedy Straż Graniczną i policję w ochronie granicy z Białorusią. W lesie trwał pościg za grupą osób, które przedostały się do Polski z Białorusi. Wśród nich był 23-letni obywatel Syrii. Podczas interwencji żołnierz poślizgnął się i upadł, a jego broń wystrzeliła, trafiając uciekającego mężczyznę w plecy.
Postrzelony trafił do szpitala z raną w okolicach dolnego odcinka kręgosłupa. Później uzyskał w Polsce ochronę międzynarodową. Żołnierz bezpośrednio po zdarzeniu udzielił mu pierwszej pomocy.
Dochodzenie prowadziła Żandarmeria Wojskowa. Śledczy nie mieli podstaw do zatrzymania żołnierza. Zawiadomienie do prokuratury złożył prawnik, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka, i to ono doprowadziło do postawienia zarzutów.
Kluczowe dla wyroku okazały się ustalenia dotyczące karabinka PM-98 Glauberyt. Sędzia ppłk Michał Żak, cytowany przez białostocką „Gazetę Wyborczą”, mówił, że broń po upadku wojskowego, nawet prawidłowo zabezpieczona, mogła wystrzelić sama. Portal prawo.pl przytoczył opinię biegłego z zakresu balistyki Zenona Zakrzewskiego, według którego karabinek mógł mieć wady konstrukcyjne pozwalające na samoczynne oddanie strzału podczas upadku. Dotyczyło to także sytuacji, gdy broń była ustawiona na strzelanie pojedyncze i zabezpieczona.
Sąd zwrócił uwagę na wątpliwości dotyczące serwisowania broni i jakości amunicji. Podkreślił, że choć żołnierz ma obowiązek dbać o powierzony sprzęt, nie odpowiada za wszystkie elementy jego konserwacji, zwłaszcza te należące do obowiązków rusznikarza. Nie wykazano też, aby oskarżony naruszył podstawowe zasady bezpiecznego posługiwania się bronią.
Adam Ł. odpowiadał na podstawie art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, który przewiduje do trzech lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocnik postrzelonego obywatela Syrii zapowiedział, że decyzję o ewentualnej apelacji podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem.
Do uniewinnienia odniósł się wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Na platformie X napisał, że nie udowodniono podporucznikowi żadnych zaniedbań w czasie służby na granicy z Białorusią, i opublikował zdjęcie ze spotkania z żołnierzem. Zaznaczył, że od początku miał on zapewnioną pomoc prawną oraz wsparcie Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza. „Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji” – podkreślił szef MON. Zapewnił, że żaden żołnierz Wojska Polskiego nie pozostanie bez pomocy.