
Ponad 40 proc. 25-latków w Wielkiej Brytanii wciąż mieszka z rodzicami - taki wynik przyniosło letnie badanie BBC Your Voice. Dziesiątki młodych ludzi przyznało wtedy, że musi korzystać z pomocy określanej jako Bank Mamy i Taty, żeby opłacić czynsz, rachunki i inne koszty życia. Co dzieje się z tymi, którzy takiego wsparcia nie mają? Citizens Advice twierdzi, że coraz więcej osób bez pomocy rodziców nie potrafi opłacić podstawowych potrzeb, w tym czynszu i jedzenia. Trzy kobiety opowiedziały BBC, jak radzą sobie bez tej poduszki finansowej.
Ci, którzy zgłosili się do redakcji BBC, przyznawali wprost, że bez pomocy rodziców nie byłoby ich stać na wynajem ani na bieżące rachunki. Reportaż opublikowany 23 września opisuje historie trzech kobiet, które takiego wsparcia nie mają i muszą radzić sobie same.
Badanie zrealizowane przez BBC Your Voice pokazało, jak powszechna jest dziś zależność od rodziców. Dla wielu młodych ludzi wsparcie bliskich jest warunkiem utrzymania dachu nad głową i opłacenia rachunków, a bez niego codzienne życie staje się znacznie trudniejsze.
Jedną z tych kobiet jest 23-letnia Eleanor Bell z East Riding of Yorkshire. Gdy miała 10 lat, trafiła do pieczy zastępczej. Ciężko pracowała w szkole i zdobyła dyplom z wyróżnieniem na University of Central Lancashire. Po ukończeniu studiów dwa lata temu liczyła, że szanse wreszcie się wyrównają. Nie wyrównały się - wysłała więcej podań o pracę, niż jest w stanie zliczyć, a odbyła tylko kilka rozmów, z których żadna nie zakończyła się zatrudnieniem. Dyplom z wyróżnieniem nie zamienił się więc w stałe zajęcie.
Eleanor mieszka w domu swojego chłopaka pod Penistone w South Yorkshire. Dzięki temu jej koszty życia są niższe, ale wiejska okolica utrudnia szukanie pracy - zwłaszcza że nie ma prawa jazdy. „Znam wiele osób, które dostały pracę, bo ich mama albo tata pracowali tam wcześniej” - mówi. Na artykuł BBC o tym, jak wielu młodych ludzi mieszka z rodzicami, trafiła przypadkiem i wtedy napisała do redakcji.
Jej historia pokazuje, jak wygląda życie bez rodzinnego wsparcia, które wciąż bywa traktowane jako coś oczywistego. Kupno mieszkania, a nawet przeprowadzka do wynajmowanego lokum, staje się dla wielu młodych ludzi coraz mniej realnym marzeniem. Ci, którzy mogą liczyć na bliskich, mają przewagę już na starcie. Pozostali muszą radzić sobie sami, a bez wsparcia rodziny najtrudniej opłacić im nawet codzienne wydatki na jedzenie i czynsz.